Szkoda, że dopiero odejście Wiesława Myśliwskiego przypomniało wielu o sile literatury. Jak mało kiedy, właśnie to zaobfitowało wieloma cytatami z jego książek. Wiele w nich to proste prawdy życiowe, ale też wiele tu wrażliwości i uważności dotyczącej przyrody.

Wiesław Myśliwski nie jest był pierwszym i nie będzie ostatnim piewcą piękna przyrody, ale właśnie on – dzięki swej popularności i renomie „pisarza wsi” – miał niezwykłą okazję zainteresować swoich czytelników tym aspektem bycia wśród przyrody. I jak widać liczne wspomnienia z cytatami – to mu się udało.

Przyroda w literaturze udowadnia niezwykłą wspólnotę obu tematów i szansę na kształtowanie wrażliwości współczesnych czytelników i kształtowania świadomości kulturowo-przyrodniczej. To równie ważne jak klasyczna edukacja ekologiczna.

Piszę te słowa po niedawnej piątej edycji konferencji „Natura i Kultura”, która po raz kolejny pokazała nieoczywiste związki między kulturą a naturą i to, jak bardzo i jak mocno natura jest obecna w różnych przejawach kultury; ale też trzymając dwie książki – Więcej-niż-tylko-ludzkie lekcje języka polskiego Magdaleny Ochwat oraz Droga przez łąkę Zofii Król.

Obie z nich, choć każda inaczej, traktuje o obecności przyrody w literaturze – nie tylko w formie jej opisów (to podobno najnudniejsza część szkolnych lektur), ale jako podpowiedź i zachęta do dokładniejszego rozglądania się wokół siebie. Pokazują, jak literatura może ukształtować naszą wrażliwość i przekonanie o potrzebie uszanowania naszego najbliższego otoczenia.

Pokazują także – nie tylko one – że współczesna edukacja ekologiczna to nie tylko nauka biologii, przyrody i geografii, ale także język polski, historia, a nawet religia. Wszystko to pokazuje nasz związek z Ziemią – od faktycznych relacji biologicznych po relacje kulturowe i cywilizacyjne. Relacyjność między kulturą a naturą jest wzajemna w tym sensie, że duża różnorodność kulturowa na świecie wynika z różnorodności środowiskowych, w których każda kultura wzrastała. Ale i stan środowiska zależy od kultury, czyli cywilizacji, czyli mentalności kształtowanej w różnych kulturach. Jeśli określona kultura nie uczy szacunku do środowiska w przyszłości może mieć problem.

Inny przykład: poznańska etnologia rozpoczęła badania pn. (Hydro)dziedzictwo kulturowe – powiat poznański i miasto Poznań, których celem jest m.in. stworzenie dokumentacji hydronimii lokalnej (chodzi o nazewnictwo rzek, strumieni, stawów i jezior, w tym nazwy potoczne i zapomniane), rejestracja wspomnień związanych z dawnymi stosunkami wodnymi, badanie świadomości zmian środowiskowych, czy identyfikacja tradycyjnych sposobów wykorzystania wody w życiu codziennym, gospodarczym i obrzędowym.

Etnolodzy! Kto pomyślałby, że naukowcy sytuowani „tak daleko od ekologii” będą zajmować takimi sprawami? I może oni mają szansę wzbudzić sentyment do „dawnych czasów”, gdy wodę się szanowało….

Literatura, czy szerzej kultura ma dziś ogromną nową rolę w kształtowaniu naszego szacunku do świata. Od nas zależy, jak my to wykorzystamy…

 

 

fot. tytułowa: Jose Aragones | unsplash.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

trzy + 19 =