Minął Festiwal Ekologii Integralnej, mija Festiwal Culture4Climate, minęło wiele spotkań i konferencji, w których miałem okazję uczestniczyć. I wszystkie one – choć traktują o różnych sprawach – mają wspólną cechę: dostrzegają wagę lokalności, jej siły, znaczenia dla spraw większych, nawet globalnych.

Nikt nie mówi, że „działania systemowe” nie mają sensu, że globalne sojusze dla rozwiązywania problemów środowiskowych się nie liczą. Ale wszystko powinno zacząć się od budowania lokalnej świadomości na rzecz spraw środowiska, bo to lokalnie wszystkie globalne problemy odcisną się z wielkim impetem. Albo pozytywnie, albo negatywnie.

Dlaczego lokalność jest ważna? Bo ona kształtuje świadomość lokalsów. Ona kształtuje ich wyobraźnię o świecie i o zachodzących zjawiskach. W przypadku spraw środowiska albo zmian klimatu trzeba mówić o globalnych niepokojących zjawiskach, ale bez przełożenia tego na lokalne warunki – niewiele zdziałamy.

Gdy mówię o zmianach klimatu w szkołach, mówię oczywiście i pokazuję zdjęcia z tornadami w Oklahomie, tsunami na Dalekim Wschodzie czy upałami w Afryce, ale natychmiast po tym pokazuję to, co dzieje się w Polsce, w pobliskich miejscach: efekty huraganów, powodzi błyskawicznych, dotkliwych upałów.

Gdy mówię o środowisku, o walorach przyrody – mówię np. o Puszczy Białowieskiej, Biebrzy czy Tatrach, ale jednocześnie przypominam, co cennego mają w swojej okolicy. Przypominam o lokalnych obyczajach, zapraszam do szukania lokalnych przyśpiewek i wierzeń, które kształtowały relacje ludzi z naturą.

Przecież środowisko to nie tylko zasób, ale i wartość; święta, które działy się nad rzekami, w lasach, na łąkach to nie tylko miłe wspomnienie, ale wyraźny ślad ludzkiej wrażliwości wobec przyrody… Te wszystkie wianki, majówki, może lokalne modlitwy nawet?

Przecież mądrość ludowa niesie dużo pamięci historycznej, ale i pokorę wobec natury; niesie pamięć o tym, co było kiedyś i daje naukę na to, co robić, by nie było gorzej.

Warto te rzeczy przypominać, wracać do nich, kształtując dumę lokalności i pretekst do tworzenia całkiem współczesnej etyki względem środowiska. Czy nazwiemy to lokalnymi partnerstwami na rzecz przyrody, czy może integralną ekologią nie ma znaczenia. Przecież każdy odwołuje się do wartości, obrazów i miejsc w pamięci mu bliskich. Oby skutecznie dla ochrony przyrody.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

3 × pięć =