
W tym tygodniu na portalu drzewofranciszka.pl i witrynie facebookowej działo się niewiele poza sprawami zbliżającej się konferencji „Natura i kultura”, która odbędzie się w poniedziałek 20 kwietnia w poznańskim Muzeum Narodowym.
Jest to jedna z dwóch flagowych inicjatyw Programu Drzewo Franciszka – obok październikowego Festiwalu Ekologii Integralnej – która skupia się na zagadnieniach poszukiwań nieoczywistych relacji kultura – natura – duchowość po to, by przypomnieć jak ważne jest oddziaływanie natury na kształt (nie tylko) naszej kultury, a równocześnie jak bardzo kultura – rozumiana dosłownie, ale również jako cywilizacja i mentalność – zmieniają naturę wokół nas.
Gdy rozpoczynaliśmy projekt „Natura i Kultura” pięć lat temu, byliśmy jednymi z niewielu, którzy konsekwentnie przypominali o tym, że kultura i duchowość, ujmowane jednocześnie, wpływają na to, jak widzimy naturę, jak się do niej odnosimy i jakie ma ona dla nas znaczenie. Dziś projektów – filmowych, literackich, muzycznych – które do tych relacji nawiązują jest całe mnóstwo, ale nadal i Program Drzewo Franciszka, i właśnie „Natura i Kultura” zachowują swoją oryginalność. Choćby dlatego, że jesteśmy interdyscyplinarni; że nie zamykamy się na jednym obszarze, ale kierujemy uwagę na szerokie konteksty literackie, muzyczne, architektoniczne, historyczne, gdzie „natury jest mnóstwo”.
To już nie tylko przypominanie „Słoneczników”, „Waldenów”, „Lotów trzmiela” czy „Żurawi” – choć także – ale i szeroki program uświadamiania jak wiele zachowań naszych pradziadków było motywowane działaniem natury, naturalnymi cyklami pór roku i dnia. To przypominanie, że wiele naszych świąt ma swoje uzasadnienie teologiczne, ale i … przyrodnicze, bo w przyrodzie zasadza się ich symbolika i sens. To także przypomnienie tych, którzy kształtowali nasze krajobrazy w duchu zrównoważonego rozwoju, choć takiego pojęcia wówczas nie znali: Władysław Zamoyski, Dezydery Chłapowski, siostry Tułodzieckie, i inni, ale też wiele lokalnych autorytetów – leśników, pasterzy, nauczycieli, bibliotekarze, ogrodnicy i inni.
Dziś też coraz wyraźniej widzimy, że nie chodzi już tylko o odzyskiwanie pamięci, ale o tworzenie nowej wrażliwości – takiej, która nie przeciwstawia natury kulturze, lecz dostrzega ich wzajemne przenikanie. W świecie przyspieszonych zmian, to właśnie ta zdolność do „czytania relacji” staje się kluczowa. Kultura przestaje być wyłącznie zapisem ludzkiej ekspresji, a zaczyna pełnić rolę medium tłumaczącego język przyrody. Dlatego tak ważne staje się dziś nie tylko dokumentowanie, ale i reinterpretowanie dziedzictwa: odczytywanie dawnych praktyk na nowo, nie jako ciekawostek etnograficznych, lecz jako potencjalnych wskazówek dla przyszłości.
Być może największą wartością tych działań jest przywracanie poczucia zakorzenienia – w miejscu, w historii, w krajobrazie. Bo kiedy mówimy o naturze, nie mówimy przecież o abstrakcji, ale o konkretnym doświadczeniu: zapachu ziemi po deszczu, cieniu drzew, kolorach przydrożnych kapliczek, odpoczynku dźwięku lokalnych przyśpiewek i smaku
lokalnych dań, które przez pokolenia organizowały życie wspólnot. To właśnie te drobne, często niezauważalne elementy budują głęboką relację z otoczeniem. A bez niej trudno mówić o odpowiedzialności — zarówno ekologicznej, jak i społecznej. Dlatego „Natura i Kultura” nie jest tylko projektem przypominającym, ale staje się przestrzenią odbudowywania więzi, które wciąż pozostają możliwe do odtworzenia.
Na razie spotykamy się w Muzeum Narodowym, a potem jedziemy w teren.





