Siedzisz w pociągu… Wracasz z pracy? Jedziesz na wakacje? Może jest późne popołudnie albo wczesny ranek. Świeci słońce… Może już zachodzi albo ledwo co wzeszło. Pada deszcz? Nie szkodzi. Jest piękne. Zawsze jest pięknie, choć nie zawsze to piękno nam w tej chwili odpowiada. Albo upał, albo deszcz – nie w porę – ale za jakiś czas będziesz te chwile mile wspominać, bo fajnie było ciepło lub „wreszcie” spadł deszcz i przyniósł trochę ochłody.

Siedzisz w pociągu i się nudzisz? Nie masz książki, nie lubisz czytać, albo czytać w trakcie jazdy nie możesz. Baterię masz za słabą, by słuchać muzyki lub oglądać jakiś film? Spoglądasz za okno. Nuda. Czyżby?

Spójrz przez okno, rozejrzyj się po mijanym krajobrazie. Jeśli jedziesz tędy pierwszy raz, to wszystko dla ciebie będzie nowe. Ale jeśli jedziesz tą drogą setny raz, może tysięczny, to uznasz, że już nic nowego nie zobaczysz. Czyżby?

Nie trzeba być przyrodnikiem, dla którego krajobraz, jezioro, las czy łąka są przestrzeniami, którymi zajmują się codziennie, ale wystarczy być uważnym, wrażliwym i czułym i dzięki temu nasze postrzeganie świata przyrody może być głębsze, inne.

Popatrz na mijane jezioro, jak zmienia się barwa lustra wody, gdy jest słońce, gdy pada albo gdy jest tylko pochmurnie. Popatrz na okoliczne drzewa i trzcinowiska, jak zmieniają się ich kolory w zależności od pory roku.

A liczyłeś ile razy przez gęstwinę mijanych lasów przebija się słońce i co kreśli na ziemi, tuż przy jadącym pociągu? Robiłeś kiedyś rozmazane zdjęcia – rozświetlone albo i nie – mijanych krajobrazów, by potem „odkryć” ujęcia, które idealnie pasują do sociali? Wrzuć je na swoje Insta i poczekaj na komentarze w rodzaju: „ojej, jak pięknie! Gdzie to robiłaś?”.

Lubię spoglądać na mijanych ludzi, gdy krzątają się na polu, na łąkach lub przy swoich domach. Albo odpoczywają, albo ciężko pracują. Nie widzimy ich zbyt dokładnie, ba, widzimy ich często przez chwilę, nie słyszymy co mówią albo co czytają, gdy czytają. Ale ile razy – właśnie wtedy – pojawiło się pragnienie: gdy dojadę do domu pójdę do biblioteki i pożyczę książkę; albo: dojadę do domu i wyciągnę sobie piwo, usiądę przed domem i posłucham jak śpiewają ptaki. Lepiej?

Ludzie wrażliwi muzycznie podobno w rytm wystukiwany kołami są w stanie wymyślić jakiś utwór. No dobrze, takich jest niewielu, ale za to bardzo dużo ludzi słucha muzyki. No to może mały eksperyment: nagrajmy teledysk do słuchanej muzyki, teledysk złożony z mijanych krajobrazów? (jeśli baterię masz na tyle pełną, rzecz jasna).

Wielu z nas, którzy wędrują pociągami, to ludzi czuli na piękno przyrody: zapewniam, że właśnie z pociągu widać zlotowiska żurawi lub bocianów. W wielu wypadkach, gdybyśmy chcieli widzieć je z drogi, byłoby to niemożliwe: na zatrzymujący się samochód i wysiadających ludzi ptaki reagują ucieczką; do pociągów już przywykły i nie mają takiego stracha.

A ile razy z okien pociągu „odkryliśmy” miejsce, które nas nagle zainteresowało i obiecaliśmy sobie tam powrót na zbieranie grzybów lub „zwykłą” wycieczkę rowerową.

Tak, z okien pociągu widać więcej – nawet tylko dlatego, że często jego trasa prowadzi na podniesieniu, z którego widać lepiej albo przemierza szlakami oddalonymi od dróg i ulic, z których nie widzimy tego, co widzimy z pociągu.

Jazda pociągiem nie musi być nudnym kwadransem lub godzinami, jakie musimy przeznaczyć na dojazd do wybranego miejsca. Spróbujcie być wrażliwymi, uważnymi i czułymi. Będzie łatwiej i szybciej.

 

 

 

zdjęcie tytułowe: https://unsplash.com/@winstonchen

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

dziewiętnaście − 3 =