Katarzyna Kamyczek: Dużo mówi się dziś o klimacie. Niektórzy uważają jednak, że to temat przesadzony.
Sylwia Ufnalska: Debata w Polsce jest spolaryzowana w prawie każdej sprawie. Nie inaczej jest w sprawie klimatu. Osobiście widzę sporo racji po obu stronach. W tej politycznej debacie nastawionej na wzajemne konfrontowanie się, brakuje rzeczowych argumentów i refleksji na temat tego, co nas czeka w przyszłości. Jedni zarzucają, że jako ludzie nie mamy wpływu na klimat, inni podnoszą, że problemem jest brak wrażliwości w tych sprawach.
Rzeczywiście mamy bardzo ograniczony wpływ na klimat, ale nie doceniamy tego, co możemy zrobić lokalnie dla mikroklimatu. Ja sama skupiam się na roślinności – na sprawach realnego znaczenia drzew i zieleni dla nas samych, naszego zdrowia i życia, i przyrody.
Prowadzisz spacery edukacyjne. Na czym one polegają?
Od czterech lat w Poznaniu i jego okolicach organizuję wycieczki przyrodnicze skupiając się na ogromnym znaczeniu drzew dla środowiska i ludzkiego zdrowia, w ramach projektu „Drzewo Życia” (dofinansowanego przez Fundację Zakłady Kórnickie). Zapraszam na nie różne grupy: uczniów, seniorów, rodziny, osoby wykluczone społecznie… Podczas tych spacerów pokazuję, jak genialnie zbudowany jest świat przyrody, m.in. jak rośliny wspierają różnorodność biologiczną, pomagają nam poprawić warunki życia w miastach, zapobiegać zarówno podtopieniom, jak i suszy, oczyszczają powietrze, wodę i glebę.
Podaję konkretne przykłady np. fitoremediacji, czyli wykorzystania roślin do oczyszczania skażonych terenów. W Instytucie Dendrologii PAN w Kórniku badano gatunki drzew szczególnie skuteczne w usuwaniu metali ciężkich z gleby. Są nimi np. wybrane odmiany olch i topól. Dzięki nim teren może później zostać zasiedlony przez mniej odporne gatunki. Takie nasadzenia testowano np. w pobliżu huty miedzi oraz garbarni.
Warto pamiętać, że rośliny wchłaniają z powietrza nie tylko dwutlenek węgla, ale także inne, często toksyczne gazy. Są gatunki wyjątkowo skuteczne w ich wyłapywaniu – np. klony, olchy, brzozy, modrzewie, sosna czarna – to ogromny, niedoceniany potencjał.
Angażowałaś się również w sprawy związane z wycinką drzew nad ciekami wodnymi.
– Tak. Na przełomie 2024 i 2025 roku powstały plany utrzymania wód, przewidujące masową wycinkę drzew w ramach „udrażniania” kanałów. Problem w tym, że w Ministerstwie Infrastruktury cieki wodne zaczęto traktować jak rury, które mają być po prostu drożne. Tymczasem drzewa rosnące nad wodą pełnią wiele kluczowych funkcji: stabilizują brzegi, poprawiają jakość wody, tworzą mikroklimat, są siedliskiem wielu cennych gatunków. Trzeba więc je chronić, a nie niszczyć.
W styczniu 2025 roku napisałam petycję w tej sprawie, popisaną przez ponad 400 osób. Odpowiedź z Ministerstwa Infrastruktury otrzymałam dopiero w październiku – była negatywna, formalna, powoływała się na liczne przepisy. Na szczęście w międzyczasie Państwowa Rada Ochrony Przyrody wydała opinię , że taka masowa wycinka byłaby katastrofalna i powinna być ściśle konsultowana ze specjalistami. To pokazuje, że warto reagować – nawet na małą skalę.

Przy nowych inwestycjach, ale nie tylko, mówi się o nowych nasadzeniach. Dlaczego to takie ważne?
Sadzenie drzew jest ważne, ale jeszcze ważniejsze jest chronienie tych, które już rosną. Mam na myśli przede wszystkim ochronę przed wycinką, uszkadzaniem korzeni i ogławianiem, czyli radykalnym, nadmiernym przycinaniem korony drzewa – często z byle powodu. Nawet drzewa pomnikowe (pomniki przyrody – wyjaśnienie redakcji) bywają tak traktowane. Skutek jest dramatyczny: drzewo traci naturalny pokrój, choruje i już nigdy nie wraca do pierwotnej formy. Może przeżyć, ale zostaje okaleczone. Często niestety zamiera kilka lat po takiej ingerencji.
Prowadzisz też szkolenia dla edukatorów.
Od trzech lat koordynuję cykliczne Warsztaty Drzewo Życia – wiosną i jesienią. Składają się z pięciu wycieczek terenowych: jedna odbywa się w Kórniku („Różnorodność” z prof. Pawłem Chmielarzem), a cztery w Rogalinie („Korzenie” z prof. Marleną Lembicz, „Drzewo” ze mną, „Lasy i zadrzewienia” z prof. Haliną Ratyńską oraz „Martwe drewno” z prof. Pawłem Sienkiewiczem). Wycieczka prowadzona przeze mnie kończy się prostym plenerem malarskim, by uczestnicy mogli się zrelaksować i twórczo przeżyć kontakt z przyrodą. Mam nadzieję, że przez to również wiedza zostanie w nich na dłużej.
Zwracasz uwagę także na mniej oczywiste elementy zieleni.
Oczywiście! Na przykład na mchy, które wbrew pozorom wydajnie produkują tlen i są aktywne nawet zimą. Wykorzystują każdy cieplejszy moment do fotosyntezy, a zimą mają więcej światła i wilgoci.
Podobnie pnącza na budynkach – to naturalna izolacja. Tworzą coś w rodzaju swetra, który zmniejsza koszty ogrzewania zimą i chłodzenia latem. Tymczasem często się je zrywa i zastępuje styropianem. Warto więc rozważyć, czy środowiskowy i ekonomiczny koszt takiej decyzji nie będzie większy niż przewidywane korzyści.
Wiele pisaliśmy o aspekcie zdrowia psychicznego w kontakcie z przyrodą. Jaki jest Twój punkt widzenia na te sprawy?
Rzeczywiście wiele badań pokazuje, że już sam widok naturalnej zieleni działa kojąco na nasz układ nerwowy, obniża poziom stresu, pomaga się wyciszyć. To nie tylko kwestia estetyki czy mikroklimatu – to także nasze zdrowie psychiczne. Coraz więcej ludzi docenia wartość terapii leśnych i w wielu krajach psychiatrzy, lekarze rodzinni itp. dają pacjentom tzw. zielone recepty, zachęcające do obserwowania ptaków, drzew itp.
Wiem, że św. Franciszek jest dla Ciebie ważny. Dlaczego?
Historia Franciszka pokazuje przemianę – od życia skupionego na rozrywkach i ambicjach do prostoty, pokory, troski o wszystko, co Bóg stworzył, a także działań na rzecz pokoju. Staram się więc zachęcać do pójścia jego śladem w sensie dosłownym, a mianowicie do pieszych wędrówek połączonych z modlitwą i uważnością na piękno przyrody. Sama doświadczyłam, że takie „zielone” pielgrzymowanie, nawet w skali mikro (w formie codziennych spacerów), prowadzi do przemiany życia. Pozwala odzyskać równowagę, nabrać dystansu do problemów, czerpać radość z Bożych darów i wsłuchać się w głos Ducha Świętego w swoim sercu.
Od niedawna prowadzę warsztaty o św. Franciszku i pomagam parafiom w tworzeniu lokalnych Dróg św. Franciszka z okazji jego jubileuszu. Jest on patronem ubogich, zwierząt, ekologii i pokoju, więc propozycje zadań duchowych dla pielgrzymujących zaczerpnęłam z opisu rogalińskiej Drogi Pokoju, czyli jednej z Rogalińskich Dróg, których utworzenie koordynowałam w 2021 roku. Proponowane zadania duchowe to m.in. kontemplowanie piękna Bożego Stworzenia, śpiewanie „Pieśni słonecznej” św. Franciszka, rozważanie fragmentów Biblii i encykliki Laudato si’ , modlitwa o dary Ducha Świętego (np. mądrość i męstwo) lub dobre uczynki, takie jak zbieranie śmieci porzuconych przy drodze – w miarę możliwości oczywiście.
Wspominałaś też o petycji w sprawie ochrony krajobrazu Rogalina, znanego np. z obrazów Jacka Malczewskiego.
Tak, to świeża sprawa. W lutym wyszło na jaw, że Zarząd Dróg Powiatowych (ZDP) w Poznaniu już od roku planuje budowę nowej, szerokiej szosy w poprzek Majątku Rogalin, chronionego jako największy pomnik historii w Polsce (tej samej rangi co Wawel itp.). Uzyskaliśmy dostęp do trzech wariantów jej przebiegu, zastrzeżonych dotąd pod pozorem celów wojskowych. Pas drogowy o szerokości 25 metrów w dwóch wariantach przecina XIX-wieczne aleje śródpolne, a w trzecim wariancie prowadzi przez las (14 hektarów do wycięcia!). Utworzyliśmy Stowarzyszenie Troski o Przyrodę (SToP) i podobnie jak Lasy Państwowe proponujemy zupełnie inny wariant, omijający lasy i cały obszar chroniony przez konserwatora zabytków. Niestety konsultacje społeczne oraz z RDOŚ i konserwatorem zabytków są zaplanowane dopiero za pół roku albo później, a według ZDP nie ma już teraz możliwości odwrotu i wybrania naszego wariantu. Zgodnie z tajną nadal umową za wykonane już projekty koncepcyjne itp. trzeba zapłacić ponad 1,7 miliona złotych. Nie tracimy jednak nadziei, że presja społeczna pozwoli zatrzymać tę inwestycję, dlatego bardzo prosimy o podpisanie i rozpowszechnienie naszej petycji do Ministra Infrastruktury.
Sylwia Ufnalska – tłumaczka i redaktorka naukowa, edukatorka przyrodnicza, inicjatorka programu „Drzewo Życia”, animatorka Laudato Si’ Movement w Wielkopolsce.
Wszyscy zainteresowani mogą podpisywać petycję pod tym linkiem: https://www.petycjeonline.com/petycja_w_sprawie_planow_budowy_szosy_przez_rogalin.
Więcej wyjaśnień można znaleźć w petycji i na profilu SToP: https://www.facebook.com/profile.php?id=61588235503039





