Parafrazując swoje przedświąteczne przemyślenia z końca poprzedniego roku, nie będę składać męczących życzeń, powtarzalnych, sztucznych i pełnych pustych frazesów. W sumie zastanawiam się czy składać jakiekolwiek życzenia, bojąc się właśnie tego, by nie popaść w banalność. Napiszę więc o pragnieniach.

Rok 2026 będzie kontynuacją poprzedniego w tym sensie, że przejmuje on wszystkie problemy i zagrożenia swojego poprzednika – globalne zagrożenia ekonomiczne, militarne i społeczne. Wśród nich są i te ekologiczne.

Wystarczy wspomnieć klęskę przy powołaniu Parku Narodowego Dolina Dolnej Odry i kontynuowana narracja obrzydliwych kłamstw o tym, jakoby Park miał być inicjatywą niemiecką narzuconą Polsce i zagrażającą polskim portom morskim. Wystarczy wspomnieć ewidentne ciągłe szczucie na edukację klimatyczną i adaptacji do zmian klimatu, która ma rzekomo być inicjatywą jakiegoś bliżej nieokreślonego „lewactwa”. Wystarczy wspomnieć, na szczęście pojedyncze, ale głośno wypowiadane głosy, że po śmierci papieża Franciszka Kościół „wreszcie odrzuci” idee encykliki Laudato Si’ jako – nie wiedzieć dlaczego – groźne dla Magisterium. Do tego dochodzi cały czas prowadzony festiwal fakenewsów i zwyczajnych kłamstw wypowiadanych w sprawach ochrony środowiska i zmian klimatu, pod płaszczykiem wolności wypowiedzi czy wolności gospodarczej.

Takich przykrych motywów jest znacznie więcej, ale może nie warto ich przypominać i przez to promować.

Mam jednak nadzieję, co jest bardzo widoczne – i chciałbym, by widoczne było jeszcze bardziej w tym roku – że mądrzy ludzie znajdują coraz więcej sił do podważania negatywnego przekazu o środowisku i walorach przyrody.

Na szczęście ci, którzy utkwili w paranoi „niemieckiego zagrożenia” przy okazji prób tworzenia parku narodowego nad Odrą, są dziś marginesem poważnej debaty o sprawach ochrony przyrody; owszem, jest ich jeszcze dużo, ale sami już widzą, jak niepoważnie wypadają w tych swoich opowiastkach. I chciałbym, by było ich jeszcze mniej.

Ci, którzy atakują narrację klimatyczną, przegrywają z rzeczywistością – z jednej strony mierzą się z narastającym głosem wśród młodych ludzi domagających się poważnego potraktowania tych zagadnień, z drugiej zaś – tu mamy do czynienia ze smutnym paradoksem – coraz częściej widać w naszym najbliższym otoczeniu, że „jednak zmiany klimatu są”. To też powoduje, że politycy wszystkich opcji muszą jednak dostosować swoją narrację do faktów – społecznych i środowiskowych.

Odejście papieża Franciszka wcale nie oznacza „końca Laudato Si’”, bo nowy papież w pierwszych tygodniach swojego pontyfikatu odprawił mszę św. pro custodia creationis i ogłosił kontynuację misji papieża Franciszka na rzecz dzieła stworzenia. Rozczarowanie poczuli więc ci, którym już marzyło się odejście od „ekologizacji Kościoła”. Nie oznacza to, że wszystko jest tu dobre, ale ci z katolików, którzy są przekonani do ekologii integralnej i szacunku do życia na Ziemi nadal mogą w tym obszarze pracować.

Mimo ogromnych kłopotów w zwalczaniu „kłamstw ekologicznych” widzę mozolną pracę wielu środowisk, instytucji, osób na rzecz dementowania kłamstw, półprawd i szkodliwych niedopowiedzeń. Oczywiście, wiele zależy od bieżącej polityki i od tego, jak wygląda polityka ekologiczna państwa. Póki sprzyja aktywności proekologicznej, są warunki do normalnej aktywności informacyjnej. Wiele odbywa się, oczywiście, poza oficjalnymi kanałami politycznymi i strategiami – np. w socialmediach – ale póki są kanały normalnych informacji – jak np. nasz portal Programu Drzewa Franciszka – to narracja proekologiczna nie przegrywa, a czasami nawet przełamuje kłamliwą tonację antyekologiczną.

Moje pragnienia na 2026 r., o których piszę na początku, są więc jasne i oczywiste: więcej prawdy, więcej pozytywów, więcej wygranych na trudnych polach edukacji ekologicznej. I przy tym więcej życzliwości we wzajemnych międzyludzkich relacjach. I więcej optymizmu (nie bez realizmu, rzecz jasna). I więcej nadziei.

Przywołam kilka cytatów, które przeczytałem w pierwszych dniach nowego roku i które bardzo mi się spodobały. Pochodzą z różnych źródeł, czasopism i książek, z różnych lat, ale właśnie natrafiłem na nie właśnie w tym roku i uznałem, że to nie przypadek.

Nie zważając na nienawiść, róbcie to, co uważacie za słuszne – Barack Obama, były prezydent USA.

Nie wymądrzam się, nie staram się wywyższać, bo ty masz ogromną wiedzę w tych dziedzinach, na których ja się nie znam – Anda Rottenberg, historyczka sztuki i publicystka.

Kochaj i idź dalej – Ewa Woydyłło, psychoterapeutka.

Tam, gdzie widzisz ksenofobię, zamykanie się, twierdzę, może dostrzec powrót do pytania o wspólnotę […] Przed nami czas ponownego odkrycia lokalności i sezonowości. Tego, że znów są pory roku – Marcin Napiórkowski, publicysta, dyrektor Muzeum Historii Polski.

Czegóż chcieć więcej?

Życzę więc dobra, satysfakcji z tego, co robimy, pokory, wspólnoty i nowych wspaniałych odkryć. Po raz pierwszy w tym roku! Najlepszego!

 

fot. tytułowa: John Towner | unsplash.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

11 − 4 =