Jacek Bożek w ostatnim swoim felietonie opisywał debaty w gronie Wielkiego Biznesu o przyszłości. Na panelu „Jak pogodzić ekologię z codzienną wygodą” został poproszony o wypowiedź w tonacji: „proszę powiedzieć coś pozytywnego, bo trzeba być pozytywnym”. Jak już wiecie, sam należę do piewców optymizmu i nadziei, bo uważam, że odbieranie nadziei jest demotywujące, a podstawą działalności proekologicznej jest właśnie nadzieja – na lepszą przyszłość, na oczyszczenie jeziora, na zamknięcie szkodliwej dla zdrowia i środowiska fabryki itp. Jednak w przypadku debaty z udziałem Jacka poczułem, że nie chodzi tu o autentyczną nadzieję i zainspirowanie do działalności, ale raczej o naiwne uspokojenie sumień „że przecież nie my niszczymy środowiska” i o wywołanie wrażenia, że nie musimy zmienić profilu naszych biznesów, bo przecież „jest ok”. Czyżby?

Jeśli „pozytywność” ma polegać na tym, że uspokoimy się nawzajem, że w istocie wszystko zmierza w dobrym kierunku, bo „mamy raport ESG” (z coraz grubszą okładką i barwnymi wykresami), a „neutralność klimatyczna” pojawia się w ambitnych strategiach do roku 2050, to rzeczywiście — można być pozytywnym bez końca. Tyle że taka pozytywność przypomina uśmiech atrakcyjnej stewardesy podczas kłopotów z lotem: piękny, ale wyuczony i niekoniecznie adekwatny do sytuacji.

Nadzieja, o której mówię i którą staram się praktykować, nie jest plastrem na sumienie. Nie jest bezmyślną akceptacją tego, co mamy obecnie. Zakłada uznanie faktów – także tych niewygodnych, bo bez tego łatwo zamienić ją w marketingową kategorię – ale też nakreślenie jasnej wizji poprawy sytuacji.

W świecie Wielkiego Biznesu słowo „zmiana” funkcjonuje dziś równie często jak „innowacja” czy „transformacja”. Problem w tym, że bardzo często mówimy o zmianie w obrębie modeli gospodarczych, które pozostają w sumie nienaruszone. Zmieniamy opakowania, ale nie zmieniamy stylu produkcji. Redukujemy emisję w jednym miejscu, zwiększając ją w innym. Kompensujemy, raportujemy — byle nie dotknąć pytania zasadniczego: czy sposób, w jaki zarabiamy pieniądze, jest kompatybilny z granicami środowiska?

Ekologia nie jest dziś dodatkiem do biznesu. Nie jest „działem”, który można umieścić pomiędzy HR a komunikacją. Jest kryterium wartości biznesu i realności. To znaczy: testem, czy dany model gospodarczy ma szansę funkcjonować w świecie ograniczonych zasobów, rosnących kosztów środowiskowych i coraz bardziej świadomego społeczeństwa.

Wygoda, o której mowa w tytule panelu, jest pojęciem równie interesującym. Czy chodzi o wygodę konsumenta, który chce mieć wszystko szybko, tanio i bezrefleksyjnie? Czy o wygodę menedżera, który nie chce tłumaczyć akcjonariuszom spadku zysków z powodu uwzględnienia kosztów środowiskowych? A może o wygodę polityka, który woli mówić o zielonym wzroście niż o konieczności ograniczeń?

Nie twierdzę, że przedsiębiorcy powinni masowo ogłaszać bankructwa w imię idei ekologicznych, ale trzeba ten komfort i wygodę nieco przedefiniować. Może wygodą przyszłości nie będzie nadmiar, lecz przewidywalność; nie maksymalizacja, lecz bezpieczeństwo; nie jednorazowy zysk, lecz stabilność. To już nie jest kojarzy się z wygodą, ale z dojrzałością jak najbardziej.

Optymizm, który nie przechodzi przez etap krytycznej refleksji, jest tylko pustym wrażeniem. Nadzieja, która nie domaga się działania, jest tylko hasłem. A pozytywność, która nie dopuszcza trudnych diagnoz, staje się formą zbiorowego samozadowolenia.

Być może więc najbardziej „pozytywną” rzeczą, jaką można powiedzieć w takim gronie, jest to, że zmiana jest możliwa, ale z pewnym kosztem. Czy szybciej podjęta, tym koszt mniejszy. Odpowiedzialność nie jest zagrożeniem dla biznesu, lecz warunkiem jego przetrwania.

To nie jest przekaz, który uspokaja. To jest przekaz, który mobilizuje. A jeśli ktoś oczekuje wyłącznie uspokojenia – to być może nie chodzi mu o przyszłość, a o teraźniejszość, która ma pozostać nienaruszona.

I tu właśnie przebiega granica między nadzieją a iluzją.

 

 

fot. tytułowa: Jan Antonin Kolar | unsplash.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

dwanaście − cztery =