Przez kilka lipcowych dni uczestniczyłem w 50. zlocie polskiego ruchu indianistycznego. Miałem tam okazję wysłuchać opowieści o duchowych tradycjach Czarnych Stóp, Apaczów i Tzotzilów, a sam – jako organizator Biegu Na Rzecz Ziemi – przypomniałem część duchowego przesłania Dennisa Banksa z narodu Anishinaabe. Choć tradycje te pochodzą z różnych stron Ameryki, łączy je szacunek do Ziemi, całego stworzenia i otaczającego świata, a także głębokie poczucie jego świętości.

Nie od dziś wiemy, że narody tubylcze – nie tylko te zamieszkujące Amerykę – łączą pojęcie świętości z wysoką wartością przyrodniczą miejsca. Oczywiście nie tylko one tak postrzegają świat, ale to właśnie one szczególnie mocno przypominają nam, Europejczykom, jak wiele tracimy, rozdzielając te dwa porządki.

O świętości mówią religie, wyznania i tradycje. Wartość przyrodniczą opisują naukowcy, wskazując na występowanie rzadkich gatunków, różnorodność biologiczną, naturalność ekosystemu albo znaczenie danego obszaru dla zachowania wody, gleby i klimatu. Jedno pojęcie wydaje się należeć do świata ducha, drugie – do świata biologii i ekologii.

Na pierwszy rzut oka są to zatem dwa odmienne sposoby opisywania rzeczywistości. Gdy jednak przyjrzymy się im uważniej, łatwo dostrzeżemy niezwykłą wspólnotę wartości.

Z historii wielu kultur znamy święte góry, gaje, źródła, rzeki, jeziora, wyspy i jaskinie. Bardzo często są one zarazem miejscami wyjątkowymi przyrodniczo. Trudno uznać to za przypadek.

Od najdawniejszych czasów ludzie odczuwali szczególną moc tam, gdzie natura ujawniała się najpełniej: przy źródle dającym wodę, w lesie zachowującym chłód i ciszę, nad rzeką podtrzymującą życie wielu osad, na górze dominującej nad doliną lub równiną.

To, co dziś opisujemy językiem ekologii, bioróżnorodności albo wyjątkowości geologicznej, dawniej bywało rozpoznawane jako obecność sacrum. Świętość nie była więc wyłącznie cechą nadawaną miejscu przez ludzką wyobraźnię. Mogła być także sposobem rozpoznania jego rzeczywistej wartości.

Święte miejsca nie są jedynie domeną tradycji tubylczych. Odnajdujemy je również w wielkich religiach świata, w tym w chrześcijaństwie. Ileż świątyń katolickich powstało w miejscach uznawanych wcześniej za święte przez lokalne społeczności. Jak wiele o szczególnym znaczeniu ziemi, góry, pustyni, ogrodu, rzeki czy źródła mówi Pismo Święte. Jak silnie związek duchowości i stworzenia wybrzmiewa w encyklice Laudato si’ oraz w innych dokumentach papieskich.

Przychodzą mi na myśl msze odprawiane przez Karola Wojtyłę podczas kajakowych wędrówek, niekiedy przy ołtarzu zbudowanym z odwróconych kajaków. Albo modlitwy Ruchu Ekologicznego św. Franciszka nad Odrą, proszące o Boże błogosławieństwo dla rzeki i ludzi żyjących nad jej brzegami. Także tutaj natura nie jest jedynie scenerią religijnego przeżycia. Sama staje się jego częścią.

O tej niezwykłej wspólnocie świętości i wartości przyrodniczej przypomina również numer „National Geographic” poświęcony miejscom świętym. Pokazuje on, że w wielu kulturach natura nie stanowiła jedynie tła dla praktyk religijnych. Sama była świątynią.

Góra nie stawała się święta dlatego, że wzniesiono na niej sanktuarium. Przeciwnie – sanktuarium powstawało właśnie dlatego, że góra już wcześniej była uznawana za niezwykłą. Podobnie działo się ze źródłami, rzekami, lasami i jaskiniami. Ich duchowe znaczenie wyrastało z bezpośredniego doświadczenia miejsca: jego piękna, życiodajności, niedostępności, tajemniczości albo potęgi.

Gdziekolwiek nie spojrzymy – święte miejsca!

W wielu tradycjach afrykańskich ludzie, zwierzęta, rośliny, woda i zjawiska przyrodnicze należą do jednej rzeczywistości przenikniętej obecnością duchową. Azja jest miejscem narodzin wielkich religii, których tradycje silnie wiążą doświadczenie duchowe z górami, rzekami, lasami i świętymi krajobrazami. W Ameryce Północnej spotykamy wielość tradycji odwołujących się do duchowości świata przyrody. W Ameryce Południowej dawne wierzenia i święte opowieści pozostają głęboko wpisane w ziemię, góry i rzeki. Australia i Oceania przypominają o duchowym znaczeniu wody, krajobrazu i szlaków przodków.

Europa wydaje się na tym tle najmocniej związana z miastem, architekturą i świątynią wzniesioną ludzkimi rękami. A przecież to tutaj znajduje się Asyż, którego niezwykłość wynika nie tylko z obecności św. Franciszka, ale także z harmonii miasta, wzgórz i otaczającego krajobrazu. To tutaj mamy również półwysep Athos i świętą górę w Grecji – obszar od wieków częściowo wyłączony z codziennego świata, gdzie śródziemnomorska przyroda współistnieje z wielowiekową tradycją modlitwy, ciszy i odosobnienia.

Ileż świętości odnajdujemy również w Darach Ziemi Robin Wall Kimmerer, biolożki wywodzącej się z narodu Potawatomi, która łączy tradycyjną wiedzę swojego ludu z nauką akademicką. Podobny ton pobrzmiewa w książce Roberta Macfarlane’a Czy rzeka żyje?

Uznanie przestrzeni za świętą bardzo często pociągało za sobą określone zasady postępowania. Nie wolno było ścinać wszystkich drzew, zabijać zwierząt, zakłócać ciszy, wchodzić do wybranych miejsc ani zabierać z nich tego, co należało do duchów, przodków albo całej wspólnoty.

Dzisiejszy przyrodnik powiedziałby zapewne, że takie zakazy ograniczały presję człowieka i umożliwiały zachowanie ekosystemu. Dawna społeczność powiedziałaby prościej: pewnych rzeczy robić nie wolno, ponieważ miejsce jest święte.

Rezultat bywał podobny – natura otrzymywała przestrzeń, w której mogła istnieć na własnych zasadach.

Stąd płynie prosty wniosek: duchowość może chronić naturę. Nie dlatego, że zastępuje naukę, prawo albo działania ochronne, lecz dlatego, że nadaje miejscu wartość, której nie można sprowadzić do ceny, użyteczności ani możliwości gospodarczego wykorzystania.

Motywacje mogą być różne – religijne, duchowe, kulturowe, etyczne albo przyrodnicze. Efekt pozostaje jednak podobny. Człowiek uznaje, że nie wszystko do niego należy, nie wszystko wolno mu zabrać i nie każde miejsce powinien podporządkować swoim potrzebom.

Być może właśnie wtedy miejsce święte i miejsce cenne przyrodniczo stają się dwoma określeniami tej samej prawdy.

 

 

fotografia tytułowa: https://unsplash.com/@avisindica

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

8 − dwa =