Jeszcze kilkanaście lat temu dyskusja o parkach narodowych koncentrowała się przede wszystkim na ochronie najcenniejszych ekosystemów przed urbanizacją, eksploatacją zasobów, czy fragmentacją siedlisk. Dziś do katalogu zagrożeń dołączył czynnik, który jeszcze niedawno postrzegano niemal wyłącznie jako szansę – gwałtownie rosnąca popularność turystyki przyrodniczej. Paradoks współczesnej ochrony przyrody polega na tym, że sukces edukacji ekologicznej oraz rosnąca świadomość społeczna zwiększają liczbę osób chcących doświadczać natury. W efekcie obszary chronione coraz częściej stają się ofiarą własnej atrakcyjności. Dotyczy to nie tylko najbardziej rozpoznawalnych parków narodowych świata, takich jak Yellowstone, Banff czy Torres del Paine, ale również polskich parków narodowych, które w ostatnich latach odnotowują systematyczny wzrost liczby odwiedzających.

To zjawisko wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą overtourismu, czyli nadmiernej koncentracji ruchu turystycznego przekraczającej zdolność danego miejsca do zachowania swoich walorów środowiskowych, społecznych i krajobrazowych. Presja turystyczna staje się bowiem jednym z kluczowych czynników wpływających na kondycję wielu obszarów chronionych. W odpowiedzi zarządcy parków narodowych na całym świecie odchodzą od tradycyjnego modelu biernego udostępniania przestrzeni na rzecz aktywnego zarządzania ruchem turystycznym. Oznacza to zmianę filozofii – celem nie jest już jedynie stworzenie infrastruktury umożliwiającej zwiedzanie, lecz świadome sterowanie sposobem, miejscem i skalą korzystania z walorów przyrodniczych. To właśnie dlatego współczesne parki narodowe coraz częściej mogą być określane mianem laboratoriów ekoturystyki. Są bowiem miejscami, w których testowane są rozwiązania mające pogodzić trzy cele: skuteczną ochronę bioróżnorodności, wysoką jakość doświadczenia odwiedzających oraz trwałe korzyści dla lokalnych społeczności.

fot. Daniel Karasiński

Od ochrony biernej do adaptacyjnego zarządzania turystyką

Zmiana podejścia do zarządzania parkami narodowymi znajduje odzwierciedlenie również w międzynarodowych standardach ochrony przyrody. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) wskazuje, że współczesna turystyka na obszarach chronionych powinna być planowana w taki sposób, aby jednocześnie wspierała ochronę przyrody, budowała społeczne zrozumienie dla wartości ekosystemów oraz generowała korzyści ekonomiczne dla regionów, w których funkcjonują parki narodowe. Kluczowe staje się, więc nie zwiększanie liczby odwiedzających, lecz zarządzanie wpływem, jaki ich obecność wywiera na środowisko. Coraz większą rolę odgrywa koncepcja Visitor Use Management (VUM), rozwijana wspólnie przez amerykańskie agencje zarządzające obszarami chronionymi. Model ten zakłada, że decyzje dotyczące udostępniania parków powinny opierać się na ciągłym monitoringu, analizie danych oraz elastycznym reagowaniu na zmieniające się warunki środowiskowe i natężenie ruchu turystycznego. Zamiast jednorazowego ustalania zasad korzystania z przestrzeni, zarządzanie staje się procesem adaptacyjnym, w którym działania ochronne są regularnie weryfikowane i dostosowywane do aktualnej sytuacji. Podobną filozofię reprezentuje koncepcja Limits of Acceptable Change (LAC), opracowana przez naukowców zajmujących się planowaniem turystyki na obszarach chronionych. Jej istotą jest odejście od pytania: „Ilu turystów może odwiedzić park?”, na rzecz znacznie bardziej praktycznego: „Jaki poziom zmian w środowisku jesteśmy gotowi zaakceptować, zanim konieczne będzie wprowadzenie nowych działań ochronnych?”. Tradycyjne pojęcie pojemności turystycznej  sugerowało możliwość wyznaczenia jednej liczby określającej bezpieczną liczbę odwiedzających. W rzeczywistości odporność ekosystemów jest dynamiczna – zależy od sezonu, warunków pogodowych, rodzaju aktywności turystycznej, czy wrażliwości poszczególnych siedlisk. Współczesne zarządzanie odchodzi, więc od sztywnych limitów na rzecz monitorowania rzeczywistych skutków obecności człowieka. Zmiana ta wpisuje się również w europejską politykę ochrony bioróżnorodności. Strategia UE na rzecz bioróżnorodności do 2030 roku podkreśla, że skuteczna ochrona obszarów cennych przyrodniczo wymaga nie tylko zwiększania powierzchni terenów chronionych, lecz także poprawy jakości ich zarządzania. W tym kontekście turystyka przestaje być wyłącznie elementem promocji regionów, a staje się jednym z kluczowych czynników wpływających na stan ekosystemów.

Strefowanie przestrzeni- niewidzialne narzędzie ochrony przyrody

Jednym z najważniejszych, choć często niedostrzeganych przez odwiedzających, elementów zarządzania parkami narodowymi jest strefowanie przestrzeni. To rozwiązanie polega na świadomym różnicowaniu sposobu udostępniania poszczególnych fragmentów parku w zależności od ich wartości przyrodniczej, odporności na presję człowieka oraz celów ochrony. W praktyce oznacza to, że nie wszystkie obszary parku pełnią tę samą funkcję. Najcenniejsze fragmenty ekosystemów obejmowane są ochroną ścisłą, gdzie priorytetem pozostaje zachowanie naturalnych procesów przyrodniczych, a dostęp człowieka jest znacząco ograniczony lub odbywa się wyłącznie po wyznaczonych trasach. W strefach ochrony czynnej prowadzone są działania wspierające zachowanie określonych siedlisk lub gatunków, natomiast obszary ochrony krajobrazowej pozwalają na większą dostępność przy jednoczesnym zachowaniu walorów przyrodniczych i krajobrazowych. Takie podejście stanowi podstawę planowania ochrony w polskich parkach narodowych. Z perspektywy turysty strefowanie często pozostaje niewidoczne. Wyznaczone szlaki, pomosty, platformy widokowe czy miejsca biwakowe mogą sprawiać wrażenie elementów służących wyłącznie poprawie komfortu zwiedzania. W rzeczywistości ich podstawową funkcją jest kanalizowanie ruchu w taki sposób, aby chronić najbardziej wrażliwe siedliska przed rozproszoną presją odwiedzających. Dobrym przykładem takiego podejścia jest Drawieński Park Narodowy, gdzie ruch pieszy, rowerowy i kajakowy został skoncentrowany w ściśle określonych korytarzach udostępniania. Szczególnie widoczne jest to na rzece Drawie – jednym z najpopularniejszych szlaków kajakowych w Polsce. Turystyka wodna została zachowana jako ważny element oferty parku, jednak odbywa się według jasno określonych zasad dotyczących miejsc wodowania, biwakowania i poruszania się po obszarze chronionym. Dzięki temu możliwe jest pogodzenie rekreacyjnego wykorzystania rzeki z ochroną cennych ekosystemów wodnych, torfowisk i lasów Puszczy Drawskiej.

Tatrzański Park Narodowy – zarządzanie ruchem turystycznym w warunkach overtourismu

Tatrzański Park Narodowy jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych obszarów chronionych w Polsce, ale jednocześnie stanowi przykład wyzwań, jakie niesie ze sobą nadmierna koncentracja ruchu turystycznego. Każdego roku park odwiedza blisko 5 milionów osób, z czego zdecydowana większość koncentruje się na kilku najbardziej popularnych trasach, prowadzących m.in. do Morskiego Oka, Doliny Kościeliskiej czy na Giewont. Taka skala odwiedzin sprawia, że problemem przestaje być sama liczba turystów, a staje się ich nierównomierne rozmieszczenie w przestrzeni. Koncentracja ruchu wywołuje szereg konsekwencji środowiskowych. Intensywne użytkowanie szlaków przyspiesza erozję gleb i degradację roślinności wysokogórskiej, zwiększa ryzyko płoszenia gatunków chronionych, takich jak kozica tatrzańska czy świstak, a także powoduje kumulację odpadów i hałasu. Nie bez znaczenia pozostaje również wpływ na jakość doświadczenia odwiedzających – zatłoczone szlaki coraz częściej przypominają miejskie ciągi komunikacyjne, co osłabia jedną z podstawowych wartości turystyki przyrodniczej, jaką jest możliwość kontaktu z dziką naturą. Przez wiele lat odpowiedzią na rosnącą liczbę odwiedzających była przede wszystkim rozbudowa infrastruktury – modernizacja szlaków, budowa zabezpieczeń, czy rozwój zaplecza technicznego. Obecnie zarządzanie parkiem ewoluuje w kierunku aktywnego kształtowania przepływu odwiedzających. Coraz większy nacisk kładzie się na działania edukacyjne promujące odpowiedzialne zachowania w górach, zachęcanie do korzystania z transportu zbiorowego oraz rozpraszanie ruchu poprzez promocję mniej uczęszczanych tras. Jednym z najbardziej dyskutowanych zagadnień pozostaje dostęp do rejonu Morskiego Oka. Wielokilometrowe korki samochodowe prowadzące do Palenicy Białczańskiej przez lata były symbolem konfliktu pomiędzy ochroną przyrody a masową turystyką. W odpowiedzi park oraz lokalne samorządy sukcesywnie rozwijają system transportu publicznego i wdrażają rozwiązania mające ograniczać ruch samochodowy. Dyskusja nad dalszymi formami regulacji – w tym możliwością wprowadzenia limitów odwiedzin lub systemów rezerwacyjnych – pokazuje, że przyszłość zarządzania najpopularniejszymi obszarami chronionymi będzie opierała się nie na zwiększaniu przepustowości infrastruktury, lecz na świadomym zarządzaniu dostępnością.

fot. Krzysztof Niewolny

Białowieski Park Narodowy – gdy ograniczenie dostępności staje się narzędziem ochrony

Puszcza Białowieska jest jednym z najcenniejszych kompleksów leśnych na świecie. Ochrona jednego z ostatnich w Europie lasów o charakterze pierwotnym wymaga zaakceptowania faktu, że nie każda przestrzeń może być udostępniona wszystkim odwiedzającym. Zachowane procesy naturalne, obecność martwego drewna, bogactwo grzybów, owadów i ptaków oraz populacje dużych ssaków czynią ją obiektem o wyjątkowej wartości przyrodniczej. Jednocześnie są to cechy, które sprawiają, że ekosystem pozostaje szczególnie wrażliwy na presję antropogeniczną. Najbardziej charakterystycznym rozwiązaniem stosowanym przez Białowieski Park Narodowy jest ograniczenie dostępu do Obszaru Ochrony Ścisłej. Wejście możliwe jest wyłącznie z licencjonowanym przewodnikiem i po wyznaczonych trasach. Dla części turystów oznacza to rezygnację z pełnej swobody zwiedzania, jednak z punktu widzenia ochrony przyrody rozwiązanie to pozwala skutecznie ograniczyć fragmentację siedlisk, płoszenie zwierząt oraz degradację runa leśnego. To podejście dobrze ilustruje zmianę zachodzącą we współczesnej ochronie przyrody. Dostępność nie jest już traktowana jako wartość sama w sobie. Coraz częściej staje się narzędziem zarządzania, którego zakres powinien być dostosowany do odporności konkretnego ekosystemu. Istotnym elementem strategii parku jest również rozwój edukacji przyrodniczej realizowanej przez Muzeum Przyrodniczo-Leśne, ścieżki edukacyjne oraz działalność przewodników. Ich celem jest wyjaśnienie odwiedzającym, dlaczego ograniczenia w dostępie nie wynikają z chęci utrudniania zwiedzania, ale z konieczności ochrony wyjątkowych procesów ekologicznych. Przykład Białowieży pokazuje, że skuteczna ochrona nie zawsze wymaga rozbudowanej infrastruktury. Czasami najważniejszym narzędziem okazuje się świadome wyznaczenie granic obecności człowieka.

Wspólny mianownik – od liczenia turystów do zarządzania ich wpływem

Dyskusja o przyszłości parków narodowych coraz rzadziej sprowadza się do pytania, czy udostępniać przyrodę społeczeństwu. Znacznie istotniejsze staje się to, w jaki sposób robić to odpowiedzialnie, aby obecność człowieka nie prowadziła do utraty wartości, dla których te miejsca zostały objęte ochroną. Choć Drawieński Park Narodowy, Tatrzański Park Narodowy i  Białowieski Park Narodowy funkcjonują w odmiennych warunkach przyrodniczych oraz organizacyjnych, łączy je wspólna zmiana filozofii zarządzania. Parki narodowe coraz częściej pełnią rolę laboratoriów, w których powstają rozwiązania wyznaczające kierunek rozwoju odpowiedzialnej turystyki w XXI wieku. Jeszcze kilkanaście lat temu skuteczność ochrony przyrody często oceniano przez pryzmat liczby odwiedzających lub rozbudowy infrastruktury turystycznej. Obecnie coraz większe znaczenie mają wskaźniki opisujące rzeczywisty wpływ człowieka na środowisko: stan siedlisk, tempo regeneracji roślinności, poziom zakłóceń w funkcjonowaniu gatunków chronionych czy jakość doświadczenia odwiedzających. 

 

 

fot. tytułowa: https://unsplash.com/@meinayin

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

siedem + jeden =