Przez lata kojarzone z bagnami i terenami trudnymi do zagospodarowania, dziś mokradła okazują się kluczowe dla środowiska: magazynują wodę, łagodzą skutki suszy i powodzi, wiążą węgiel i wspierają walkę ze zmianami klimatu. Rozmawiamy z prof. Mariuszem Lamentowiczem, specjalistą w zakresie ekologii i paleoekologii mokradeł z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.

Katarzyna Kamyczek: Zacznijmy od podstaw. Czym właściwie są mokradła?

Mariusz Lamentowicz: Najprościej mówiąc, są to obszary, na których woda odgrywa kluczową rolę. To nie tylko bagna czy torfowiska, ale również podmokłe łąki, trzcinowiska, rozlewiska rzek, a także niektóre zbiorniki wodne. Międzynarodowa Konwencja Ramsarska definiuje mokradła bardzo szeroko – obejmuje zarówno obszary naturalne, jak i sztuczne, ze stojącą lub płynącą wodą, słodką, słonawą czy słoną.

Dlaczego warto znać właśnie tę definicję?

Bo pokazuje, że mokradła są znacznie bardziej powszechne, niż wielu osobom się wydaje. Często myślimy o nich wyłącznie jako o bagnach, tymczasem tworzą bardzo różnorodną grupę ekosystemów. Dzięki temu łatwiej zrozumieć, jak ważną rolę odgrywają w środowisku i dlaczego ich ochrona stała się przedmiotem międzynarodowej współpracy.

Jakie funkcje pełnią mokradła?

Jest ich bardzo wiele. Przede wszystkim zatrzymują i magazynują wodę, co ma ogromne znaczenie w czasach coraz częstszych susz. Są również miejscem życia niezliczonych organizmów – od mikroorganizmów i grzybów po rośliny, owady, ptaki czy ssaki. Dodatkowo pochłaniają i magazynują węgiel, dostarczają żywności i pomagają chronić ludzi przed skutkami ekstremalnych zjawisk pogodowych, takich jak powodzie, susze czy sztormy.

Czy można powiedzieć, że mokradła pracują na rzecz człowieka?

Zdecydowanie tak. Wykonują wiele zadań, których często nie dostrzegamy, bo odbywają się naturalnie. Dopóki mokradła funkcjonują prawidłowo, zapewniają nam usługi ekosystemowe, które trudno byłoby zastąpić rozwiązaniami technicznymi.

Mimo tego od lat słyszymy, że mokradła znikają. Jak duża jest skala problemu?

Niestety bardzo duża. Szacuje się, że od XVIII wieku świat utracił około 87 procent mokradeł. To ogromna zmiana, która przekłada się na pogorszenie bilansu wodnego, utratę siedlisk wielu gatunków oraz osłabienie naturalnych mechanizmów regulujących klimat.

Co jest główną przyczyną tej sytuacji?

W dużej mierze działalność człowieka. Mokradła były i nadal są osuszane z myślą o rolnictwie, zabudowie czy innych inwestycjach. Przez wiele lat traktowano je jako tereny, które należy „uporządkować” i przekształcić. Dziś wiemy, że była to błędna droga.

Czyli problem dotyczy Polski?

Oczywiście. W Polsce również straciliśmy znaczną część mokradeł, a zasoby wody stają się coraz bardziej ograniczone. Dlatego ochrona istniejących terenów podmokłych oraz ich odtwarzanie nabierają coraz większego znaczenia.

Sporo uwagi poświęca Pan mokradłom miejskim.

Często zapominamy, że mokradła występują również w miastach. Tymczasem są one niezwykle ważnym elementem miejskiego krajobrazu. Wpływają na mikroklimat, pomagają zatrzymywać wodę, zwiększają odporność miast na skutki zmian klimatu i poprawiają jakość życia mieszkańców.

Nadal jednak bywają postrzegane jako nieużytki.

I właśnie to jest jeden z największych problemów. Wiele mokradeł, zwłaszcza tych bez otwartej tafli wody, jest błędnie sklasyfikowanych jako tereny nieużytkowe. Dotyczy to między innymi wilgotnych łąk, trzcinowisk, turzycowisk czy terenów zalewowych. Tymczasem są to cenne siedliska przyrodnicze, które pełnią bardzo ważne funkcje.

Czy brak wiedzy przekłada się później na decyzje inwestycyjne?

Tak. Jeżeli nie wiemy, gdzie znajdują się mokradła i jakie mają znaczenie, łatwo podejmować decyzje prowadzące do ich zniszczenia. Dlatego tak ważna jest ich właściwa identyfikacja i uwzględnianie w planowaniu przestrzennym.

Czy można powiedzieć, że dobrze zachowane mokradła pomagają miastom przygotować się na zmiany klimatu?

Zdecydowanie tak. Wraz ze wzrostem temperatur i coraz częstszymi ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi miasta potrzebują naturalnych rozwiązań zwiększających ich odporność. Mokradła są jednym z nich. Dlatego ich ochrona powinna być elementem nowoczesnego planowania rozwoju miast, a nie przeszkodą dla inwestycji.

Wiele mokradeł jest niszczonych. Jak do tego dochodzi?

Przyczyn jest kilka. Czasami wynika to z niewystarczającej wiedzy o tym, gdzie mokradła się znajdują i jakie pełnią funkcje. Zdarza się jednak również, że ich przekształcanie jest świadomie planowane z myślą o urbanizacji czy intensywnym rolnictwie. W efekcie znikają ekosystemy, które przez setki, a nawet tysiące lat gromadziły wodę i pełniły wiele ważnych funkcji dla środowiska.

Zwraca Pan uwagę, że niektóre działania prowadzone pod hasłem ochrony klimatu mogą w rzeczywistości szkodzić mokradłom. 

Dobrym przykładem jest kopanie zbiorników wodnych w torfowiskach. Takie działania często przedstawiane są jako poprawa retencji lub adaptacja do zmian klimatu. Tymczasem wykopanie zbiornika oznacza zniszczenie istniejącego torfowiska. Z zewnątrz widzimy wodę, ale tracimy ekosystem, który wcześniej skutecznie magazynował wodę i węgiel.

Czy podobnych przykładów jest więcej?

Niestety tak. Do najczęstszych należą zasypywanie mokradeł ziemią i gruzem pod zabudowę, wycinanie lasów bagiennych, regulacja rzek czy pogłębianie i oczyszczanie rowów melioracyjnych, nawet w okresach suszy. Wszystkie te działania prowadzą do dalszego osuszania krajobrazu.

Czy to nie stoi w sprzeczności z przygotowaniem miast do zmian klimatu?

Właśnie na tym polega problem. Z jednej strony mówi się o zwiększaniu odporności miast na skutki zmian klimatu, z drugiej – niszczone są ekosystemy, które tę odporność zapewniają. Trudno skutecznie walczyć z suszą, jednocześnie likwidując miejsca, które naturalnie zatrzymują wodę.

Jakie konsekwencje może mieć dalsza utrata mokradeł?

Będziemy mieli coraz większe problemy z dostępnością wody. Dotyczy to zarówno terenów wiejskich, jak i miast. Utrata mokradeł oznacza także pogorszenie warunków życia wielu gatunków roślin i zwierząt oraz osłabienie naturalnych mechanizmów regulujących klimat.

Czy przyszłość mokradeł jest  zagrożona?

Niestety prognozy nie są optymistyczne. Wraz z postępującymi zmianami klimatu wiele mokradeł może stopniowo zanikać. Dotyczy to nie tylko torfowisk, ale również jezior, rzek czy sztucznych zbiorników wodnych.

Dlaczego poświęca im Pan tyle uwagi?

Ponieważ są wyjątkowym rodzajem mokradeł. To jedne z najważniejszych lądowych magazynów węgla. W Polsce torfowiska zawierają około dwa razy więcej węgla niż cały drzewostan naszych lasów. Dopóki pozostają uwodnione, pomagają ograniczać ilość dwutlenku węgla w atmosferze.

A co dzieje się, gdy torfowisko zostaje osuszone?

Wówczas zgromadzony przez tysiące lat węgiel zaczyna być uwalniany do atmosfery. To proces niekorzystny zarówno z punktu widzenia klimatu, jak i samego funkcjonowania ekosystemu.

Używa pan ciekawego określenia, że torfowiska są „żywymi archiwami”. Co się za nim kryje?

W kolejnych warstwach torfu zachowują się pyłki roślin, szczątki organizmów i wiele innych śladów przeszłości. Dzięki nim możemy odtworzyć historię zmian klimatu, roślinności czy działalności człowieka nawet sprzed ponad tysiąca lat. To niezwykle cenne źródło wiedzy nie tylko dla ekologów, ale także geografów, archeologów i historyków.

Czy takie badania prowadzone są w Polsce?

Tak. Przykładem są badania osadów jeziora Lednica czy torfowiska Kazanie w okolicach Pobiedzisk. Dzięki nim możemy lepiej zrozumieć historię krajobrazu, rozwój państwowości i przemiany zachodzące w środowisku na przestrzeni wieków.

Na zakończenie – co chciałby Pan, aby czytelnicy zapamiętali z tej rozmowy?

Że mokradła nie są nieużytkami. To ekosystemy, od których zależy jakość naszego życia. Magazynują wodę, pomagają łagodzić skutki zmian klimatu, chronią różnorodność biologiczną i zachowują zapis historii naszego krajobrazu. To, w jakim stanie pozostawimy je przyszłym pokoleniom, będzie świadczyć o tym, jak odpowiedzialnie potrafiliśmy korzystać z zasobów przyrody.

Prof. dr hab. Mariusz Lamentowicz pracuje na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie kieruje Pracownią Ekologii Zmian Klimatu na Wydziale Nauk Geograficznych i Geologicznych. Jest członkiem korespondentem Polskiej Akademii Nauk. Specjalizuje się w ekologii i paleoekologii mokradeł, ze szczególnym uwzględnieniem wpływu zmian klimatu i działalności człowieka na funkcjonowanie torfowisk. Prowadzi badania nad długoterminowymi zmianami środowiska oraz opracowuje naukowe podstawy ochrony, odtwarzania i zrównoważonego zarządzania mokradłami jako kluczowymi ekosystemami magazynującymi węgiel, regulującymi obieg wody i wspierającymi adaptację do zmian klimatu. Kieruje krajowymi i międzynarodowymi projektami badawczymi poświęconymi funkcjonowaniu i ochronie torfowisk oraz ocenie ich roli w łagodzeniu skutków kryzysu klimatycznego. Równolegle aktywnie popularyzuje wiedzę o mokradłach i zmianach klimatu poprzez współpracę z mediami, podcasty, wykłady, konferencje, warsztaty oraz wycieczki terenowe, przybliżając znaczenie tych ekosystemów zarówno decydentom, jak i szerokiej opinii publicznej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

5 + 12 =