Wychodzisz na dwór, żeby się dotlenić — złapać odrobinę świeżego powietrza po całym dniu spędzonym w czterech ścianach. Jesienne mroki potrafią dać się we znaki naszej psychice: krótsze dni, brak słońca, przygnębienie… Chcesz po prostu odetchnąć, uspokoić myśli.
A tam — smród nie do zniesienia. Gryzący dym wdziera się do płuc, szczypie w oczy, wisi nisko nad ulicą jak brudna chmura. Powód? Sąsiad znów pali śmieciami w piecu. Stare folie, plastik, resztki mebli. Ciepło tanim kosztem, ale jakim kosztem dla innych?
Pytasz sąsiada, dlaczego to robi. On tylko wzrusza ramionami, opiera się o furtkę i mówi z lekkim oburzeniem:
– A co, niby mam marznąć? Śmieci i tak by trzeba było wywieźć. To tylko trochę plastiku, kartony po mleku, jakieś stare ubrania. Lepiej, żeby się spaliło, niż miało leżeć na wysypisku.
Potem dodaje:
– Kiedyś wszyscy tak palili i nikt nie robił z tego afery. Teraz tylko mandaty, przepisy i gadanie o ekologii… Ja mam swoje lata, chcę po prostu mieć ciepło w domu.
Z dymiącego komina unosi się ciemna chmura. Ty czujesz zapach topionego plastiku, a sąsiad ma przekonanie, że robi to, co trzeba, „bo inaczej się nie da”.
Trucizna z komina
Do pieca trafiają różne rzeczy: plastikowe butelki, stare meble, opony, ubrania z tworzyw sztucznych. Dla niektórych to sposób na „oszczędność”. Ale prawda jest brutalna — spalanie śmieci to produkcja trucizn, które wracają do nas z powietrzem, wodą i glebą.
Podczas spalania odpadów wydzielają się dioksyny, furany, metale ciężkie, tlenki siarki i azotu — substancje rakotwórcze i bardzo toksyczne, nawet w niewielkich ilościach. Osadzają się w płucach, wnikają do krwi i mogą powodować choroby układu oddechowego, nerwowego, a nawet nowotwory.
– To, co wychodzi z komina, wraca do naszych płuc. Nie ma granicy między ‘moim dymem’ a powietrzem, którym oddychają inni – mówi pan Piotr, nauczyciel biologii.
Skutki dla środowiska
Spalanie odpadów to nie tylko problem zdrowotny. To też katastrofa ekologiczna. Zanieczyszczone powietrze opada na ziemię i wodę, zatruwając rośliny, zwierzęta i całe ekosystemy.
– Kiedy ktoś pali plastik, to nie tylko niszczy powietrze. Niszczy też ziemię, na której rosną nasze warzywa – podkreśla pani Anna, wolontariuszka z lokalnego koła ekologicznego.
Wiele osób zapomina, że dym z jednego pieca nie kończy się na jednym podwórku – wiatr roznosi go po całej okolicy. Dlatego nawet jeśli ktoś „pali tylko trochę”, jego dym truje wszystkich wokół.
Mit taniego ogrzewania
Niektórzy tłumaczą palenie śmieciami „oszczędnością”. Ale czy można nazwać oszczędnością coś, co niszczy zdrowie i środowisko?
Prawdziwy koszt takiego „grzania” płacimy wszyscy – w postaci smogu, chorób, skażonej gleby i zniszczonej przyrody.
– Kiedy widzę kłęby czarnego dymu, mam ochotę zapytać: czy warto zaoszczędzić parę złotych, żeby zatruć powietrze, którym oddychają twoje dzieci, wnuki i sam palacz? – pyta retorycznie pan Piotr, nauczyciel biologii.
W dodatku spalanie śmieci niszczy piece i kominy – osadza się w nich sadza, smoła i toksyczne osady, które prowadzą do awarii lub nawet pożaru.
Alternatywy i nadzieja
Dziś coraz więcej gmin w Polsce oferuje dopłaty do wymiany pieców, tzw. programy antysmogowe. Warto z nich korzystać. Istnieją też ekologiczne rozwiązania: kotły na pellet, pompy ciepła czy sieci ciepłownicze. To kwestia świadomości. Ludzie często nie wiedzą, że mogą dostać wsparcie na nowy piec. Dlatego trzeba o tym mówić!
W ramach rządowego programu „Czyste Powietrze” od rozpoczęcia jego realizacji wymieniono ponad 66 tys. kotłów starej generacji, co stanowiło około 2,2 % zakładanej liczby, oraz ocieplono około 73 tys. budynków, czyli około 2,4 % planu – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK). W ciągu około siedmiu lat programu udało się wymienić około 1 mln „kopciuchów” w całej Polsce. Analiza NIK dla 18 gmin objętych kontrolą wykazała, że w latach 2018–2023 wymieniono łącznie prawie 29 tys. kotłów na paliwa stałe. Mimo tych efektów, tempo składania wniosków do programu znacząco spadło – w okresie kwiecień–maj 2025 złożono niecałe 5,5 tys. wniosków, podczas gdy w analogicznym okresie poprzedniego roku było ich ponad 52,5 tys. Szacuje się, że nadal pozostaje do wymiany około 2,5–3 mln pieców w Polsce.
Gdzie i jak zgłosić
Zgłoszenie należy kierować do Straż Miejska (lub Straż Gminna) w Twojej gminie albo do urzędu gminy – w wielu miejscach numerem alarmowym jest „986”.
Można również zgłosić do Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska lub urzędu ochrony środowiska — szczególnie jeżeli sprawa jest poważna i trwała.
W zgłoszeniu warto opisać sytuację: kiedy, z którego komina, jakie zauważyć objawy (dym, zapach), najlepiej zrobić zdjęcie lub nagranie — to ułatwia postępowanie.
Podstawa prawna i jakie są przepisy
Zgodnie z Ustawa o odpadach spalanie odpadów (śmieci) w piecach domowych jest zakazane — odpady mogą być spalane wyłącznie tam, gdzie przewidują to przepisy (spalarnie, współspalarnie) lub jeżeli konkretna instalacja ma decyzję
Wiele województw ma tzw. uchwały antysmogowe (często określa się je jako „ustawa antysmogowa”, choć formalnie są to uchwały sejmików wojewódzkich) — regulujące, jakie paliwa można używać, jakie instalacje muszą być wymienione, co jest zakazane.
Straż miejska ma uprawnienia kontrolne — może wejść na teren posesji w godzinach od 6:00 do 22:00 (na podstawie art. 379 Prawo ochrony środowiska) i sprawdzić, czy palenie w piecu odbywa się zgodnie z przepisami.
Co grozi za palenie śmieciami
Mandat karny do 500 zł może nałożyć straż miejska za wykroczenie związane ze spalaniem odpadów.
Jeżeli sprawa trafi do sądu — grozi grzywna nawet do 5 000 zł.
W skrajnych przypadkach sąd może orzec karę aresztu do 30 dni
Źródła:
nik.gov.pl, egogospodarka.pl, ppr.pl, samorządowy PAP
fot. tytuwa: Ekanta Datta | unsplash.com





