Tydzień temu miałem napisać o sile literatury, będąc świeżo po zakończonych Poznańskich Targach Książki. Ostatecznie napisałem o problemie bezsensownej gadżetomanii, która niszczy środowisko. Wracam dziś do książek i do świata literatury, będąc cały czas jeszcze pod wrażeniem tamtego spotkania miłośników książek.

Według statystyki Międzynarodowych Targów Poznańskich, w tym roku na targach książki pojawiło się ok. 70 tysięcy zwiedzających. Już bez tej wiedzy widok tłumów w kilku ogromnych halach targowych robił wielkie wrażenie. Do tego ciągnące się długie kolejki do wybranych autorów. I zgiełk, i wielość wydawnictw, tytułów i scen, na których non stop odbywały się spotkania z autorami. I do tego radość spotkania ze znajomymi i przyjaciółmi podzielającymi literackie zainteresowania.

Książka dla mnie ma niezwykłe znaczenie – towarzyszy mi właściwie cały czas, w każdej sytuacji, i jest dla mnie wieloraką inspiracją, nauką i zabawą jednocześnie – więc do świata literatury przywiązuję wielką wagę.

Ale też, patrząc obiektywnie, książka jest po prostu ważnym elementem kultury światowej. Ktoś nawet powiedział, że druk i książka to dwa najlepsze wynalazki ludzkości, cywilizacji, które w dużej mierze przyjęły do swojego kanonu kulturowego najróżniejsze ludy tubylcze świata. Już to wystarcza, by uznać olbrzymie znaczenie książki.

Literatura jest nie tylko depozytariuszem kultury, ale i wiedzy, nie tylko służy rozrywce, ale i jest – i bardzo długo będzie – narzędziem nauki i kształtowania dobrych postaw. Owszem, książki bywają instrumentem dezinformacji i siania nienawiści i kłamstw, ale takie należą raczej do mniejszości. Na szczęście.

W książce jest wielka siła i jak to z siłą bywa – dobrze wykorzystana służy dobru, źle – może być siłą destrukcji. Od nas zależy jak ją używamy i do czego.

Książki są skarbnicą myśli ludzkiej…, miał powiedzieć znany latynoski pisarz, Jorge Luis Borges. Inny znany, Umberto Eco dodał: Kto czyta książki, żyje podwójnie. Piękne, prawda?

Z kolei mało znany Jan Wantuła, katowicki robotnik, popularyzator polskości na Śląsku Cieszyńskim, a jednocześnie pisarz ludowy i bibliofil, miał powiedzieć tak: W książkach jest wszystko. Czytajcie książki, bo uszlachetniają serca, kształcą rozum, hartują wolę i kształtują charakter. Słuchajcie za pośrednictwem książki ludzi mądrych – im częściej, tym lepiej.

fot. ANHELINA OSAULENKO | https://www.behance.net/anhelinosaulen

W zdecydowanej większości książki są nośnikiem dobrych idei, które w naszych marzeniach ukształtują dobre scenariusze na przyszłość. Margaret Atwood napisała, że „słowo za słowem to potęga”. Paolini mówi, że Książki to okna na świat. Descartes mówił: Czytanie książek to rozmowa z największymi umysłami przeszłości. A Albert Einstein stwierdził kiedyś tam: Czytając, poznajemy przeszłość, rozumiemy teraźniejszość i przewidujemy przyszłość.

No dobrze, zapytacie, a co wspólnego ma książka z ekologią? Papierowa, dodajmy. Ma wiele.

Papierowa książka „żyje długo” i może być czytana przez dziesiątki osób – w domu, w bibliotekach, antykwariatach, przez pożyczanie. A e-book jest przypisany do jednego użytkownika i urządzenia, a to urządzenie ma ograniczoną żywotność i do jego produkcji są potrzebne metale ziem rzadkich.

Papierowa książka nie potrzebuje prądu do czytania i nie generuje emisji CO₂ podczas użytkowania. Z kolei e-booki wymagają energii (ładowanie, serwery, transmisja danych) i korzystają z infrastruktury cyfrowej (a centra danych generują większe zużycie energii).

Papierowe książki, jeśli nie trafią do bibliotek lub antykwariatów, mogą zostać włączone do generalnie dobrze rozwiniętego system recyklingu papieru, a i dużo z nich jest produkowanych z papieru recyklingowego, a e-booki z czasem to elektrośmieci, które trudno i kosztownie się utylizuje.

Owszem, są argumenty przeciwko książce papierowej zwłaszcza natury przemysłowej – że produkcja papieru jest obciążona chemicznie, ale, jak wspomniałem wcześniej, coraz więcej książek jest z papieru poddanego recyklingowi i do recyklingu trafiają te najgorszej jakości.

No to teraz przekonajcie mnie, że e-booki są lepsze od papierowej. Nieee, nie przekonujcie mnie do niczego. Czytajcie jak chcecie, ale czytajcie. Na zdrowie.

 

 

fot. tytułowa: Patrick Tomasso | youtube.com/impatrickt

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

dwadzieścia + 18 =