Wchodząc w nowy rok, łatwo ulec presji porównań, sukcesów i nieustannego „bycia lepszym”. A jednak o. Cordian Szwarc zatrzymuje się przy prostym napisie: „Nikt nie jest lepszy. Nikt”. I pokazuje, że właśnie od tej pokornej prawdy zaczyna się zarówno wolność, jak i głębsze życie — w zgodzie ze sobą, z ludźmi i z naturą.

 

Katarzyna Kamyczek: Przysiadł sobie Ojciec pod napisem „Nikt nie jest lepszy. Nikt”.

O. Cordian Szwarc: Proszę przeczytać do końca.

Podpisano „Samuel”.

Inspiracją dla Niego była pielgrzymka na Jasną Górę, po której narysował grafikę podpisując ją tym hasłem. Od razu przypomniałem sobie, że święty Franciszek podpisywał się literą T — Taw, czyli Tau — ostatnią literą alfabetu hebrajskiego i jednym z najbardziej rozpoznawalnych franciszkańskich znaków. To był jego charakterystyczny ‘podpis’. Chciał być ostatni, by tym, którzy myślą, że są ostatni i przegrani dać nadzieję. Zrobił to, bo wiedział, że Jezus Chrystus uniżył się najbardziej. Ci, którzy w oczach świata są najubożsi, najmniej mają, myślą, że są na końcu, zapomniani przez świat, są najbliżej Jezusa, który zamyka tę kolejkę ludzkości. Warto pielgrzymować! 

Wracając do „Nikt nie jest lepszy. Nikt”…

To przesłanie jest w pełni zgodne z duchem franciszkańskim. Święty Franciszek bez wahania by się pod nim podpisał. Jego myślenie było proste: jeśli spotykasz kogoś, kto ma mniej, pragnij, by miał więcej. Sam Franciszek chciał być „ostatnim ze wszystkich”. Kiedy widział żebraka lepiej ubranego od siebie, potrafił oddać mu swoje rzeczy i przyjąć jego łachmany. To była pokora w praktycznym, radykalnym wydaniu.

Postawa nie z dzisiejszych czasów.

Rozumiem, że ta postawa może wydawać się obca współczesności. Żyjemy w świecie, który każe dorównywać innym wyglądem, pieniędzmi czy osiągnięciami. A jednak godność człowieka nie wypływa z rzeczy, które posiada ani z tego, jak wygląda. Jej źródłem jest sam fakt, że zostaliśmy powołani do życia przez Boga, który kocha. Wszystko inne — ubrania, wykształcenie, talenty, zasobność portfela — to sprawy ważne ale drugorzędne.

Możemy dbać o siebie, o dom, o bezpieczeństwo. To potrzebne. Ale nie może to być punktem wyjścia do wywyższania się nad innymi. Wartość objawia się w relacjach, w zdolności dzielenia się, w tym, jak traktujemy słabszych. Ta zdolność do miłości i solidarności naprawdę procentuje. To ona buduje wspólnotę, w której każdy jest ‘kimś’, nawet jeśli na zewnątrz nie ma nic do pokazania.

To, że człowiekowi wolno, wpływa na naturę.

Człowiek ma wolność — i sposób, w jaki z niej korzysta, dotyka całego stworzenia. Często krzywdzimy siebie i świat, żyjąc wbrew naturze: marnując jedzenie, ubrania, zasoby, traktując ziemię jak magazyn rzeczy do zużycia. Chodzi o równowagę. Nie jesteśmy stworzeni tylko po to, by konsumować, lecz by mądrze korzystać z darów.

Dzisiejszy kryzys polega na ocenie wszystkiego — także drugiego człowieka — pod kątem tego, co można z tego mieć. W ten sposób zubażamy swoje relacje ze światem i tracimy zdolność dostrzegania, ile moglibyśmy zyskać, gdybyśmy zmienili perspektywę.

Można przeżyć życie, „wyszarpując” coś dla siebie i domagając się pierwszeństwa. A tymczasem wsłuchanie się w „pieśń świata” pokazuje, że szczęście jest gdzie indziej: w uważności, w życiu bez rywalizacji, w odkrywaniu własnych mocnych stron i miejsca w stworzeniu. Nie trzeba mieć wszystkiego, by być szczęśliwym.

Czyli, nie trzeba mieć w życiu wszystkiego, do czego przekonuje nas konsumpcyjny świat. 

Wystarczy to, co św. Franciszek mówił o bracie słońcu i siostrze wodzie. To piękna metafora pokrewieństwa: żyjemy w rodzinie stworzenia. I tak należy traktować naturę — jak bliskich.

Wystarczyłoby trochę więcej uważności, spojrzenia dookoła, posłuchania ludzi, którzy wydają się mieć wszystko, a jednak odkrywają, że coś w ich życiu jest puste.

Człowiek u kresu życia często mówi: „Mam wszystko, ale nie mam relacji”. Albo: „Mam wszystko, a jednak nie mam nic”.

Ale jest brat słońca i siostra woda — i z nimi można mieć dobre relacje. Współczesny człowiek chętnie z tego korzysta. Często w kontakcie z drugą osobą czuje się mniejszy, oceniany a z naturą — w pewnym sensie równy.

Dużo to wymaga gimnastyki…

Mieszkając w mieście, żyjąc w biegu, można czuć, że omija nas to, co świat stworzony daje — harmonia, spokój, odpoczynek. Podobne przebłyski pojawiają się wtedy, gdy usiądziesz do posiłku, który sam przygotowałeś: chcesz go posmakować, pobyć chwilę przy stole. Ale często nie ma czasu.

Pęd zarabiania i utrzymywania się sprawia, że człowiek przelatuje przez życie. Wchodzi w kredyty, zobowiązania, wydawanie i zarabianie — aż w końcu pyta: „A kiedy jest moment, w którym po prostu jestem?”.

Chodzi o konsumowanie wartości życia, nie rzeczy. Ludzie biegną nie po to, by być pierwsi, ale by nie być ostatni. Bo czują się gorsi od innych — i biegną, by udowodnić, że jednak nie są.

Każdy jest inny, wyjątkowy, niepowtarzalny — i z tego wynika wartościowość. Wyjątkowość drugiego człowieka, jego jedyność, nie jest sprzeczna z tym, że nikt nie stoi „wyżej”.

To jak nauczyć się, że nie jest się lepszym?

To nie zaproszenie do myślenia, że wszyscy jesteśmy identyczni. Jesteśmy różni — i to piękne. Różnorodność nie przeczy temu, że nikt nie stoi „wyżej”. Każdy jest wyjątkowy, niepowtarzalny — i to jest wartość. Wartość drugiego człowieka nie zależy od hierarchii, tylko od tego, że jest.

Gdyby mógł Ojciec zostawić naszym czytelnikom jedno zdanie, jedną radę, która pomagała by budować świat zgodny z ideą „Nikt nie jest lepszy” — co by to było?

Uznać swoją wartość. I nie opierać jej na porównaniach. Tu wraca Dezyderata — poemat z 1927 roku, często traktowany jako duchowy przewodnik. Znajduje się tam zdanie: Nie porównuj się z nikim, bo przy takim porównywaniu się gubisz. Zawsze będzie ktoś lepszy i ktoś gorszy. Jeśli porównania staną się twoją miarą, nigdy nie zaznasz pokoju.

Odkryj swoją wartość i żyj — bo jedynym punktem odniesienia powinna być miłość.

W Dezyderacie jest też zdanie: „Masz prawo być tutaj”.

No to skorzystajmy z tego pięknego cytatu i pamiętajmy o nim przez cały 2026 rok. I dłużej…

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

20 − 1 =