Dr Mira Poręba zwraca uwagę, że zielona transformacja miast nie zawsze jest dostępna dla wszystkich mieszkańców. W rozmowie wyjaśnia, dlaczego działania na rzecz adaptacji klimatycznej – takie jak rozwój terenów zielonych, ogrodów deszczowych czy ograniczanie ruchu samochodowego – powinny uwzględniać potrzeby osób z niepełnosprawnościami i innych osób ze szczególnymi potrzebami.

 

Katarzyna Kamyczek: Czym właściwie jest maladaptacja i dlaczego to pojęcie pojawia się coraz częściej w rozmowach o zmianach klimatu? 

Mira Poręba: Maladaptacja w miejskiej adaptacji do zmian klimatu to działania podejmowane w celu ograniczania ryzyka klimatycznego, prowadzące równocześnie do powstawania nowych form wykluczenia. To proces, w którym odpowiedź adaptacyjna może ostatecznie zwiększać wrażliwość części użytkowników miasta na skutki zmian klimatu. 

Dlatego warto zauważyć, że adaptacja miejska zaprojektowana wyłącznie według wskaźników środowiskowych może prowadzić do niezamierzonych skutków ubocznych. Przykładem są przebudowy ulic, placów i terenów publicznych podporządkowane zazielenianiu, ogrodom deszczowym, nieckom retencyjnym lub nawierzchniom przepuszczalnym, które poprawiają bilans wodny i mikroklimat, lecz zarazem pogarszają czytelność i funkcjonalność przestrzeni dla części mieszkańców. A to da się pogodzić, gdyby projekty zmian były konsultowane z osobami ze szczególnymi potrzebami. 

Czy działania, które mają chronić miasta przed skutkami zmian klimatu, mogą czasem przynieść niezamierzone problemy dla części mieszkańców? 

Niestety tak i jest to szczególnie widoczne właśnie w miastach, gdzie adaptacja koncentruje się dziś na rozwiązaniach ekologicznych: rozwoju błękitno-zielonej infrastruktury, zwiększaniu retencji wód opadowych, ograniczaniu efektu miejskiej wyspy ciepła. Również nieodpowiednio zaplanowana redukcja ruchu samochodowego, czyli likwidacja miejsc parkingowych mieszkańców, którzy nie mogą korzystać z transportu rowerowego lub publicznego ze względu na niepełnosprawność powoduje ich wykluczenie transportowe.  

Oczywiste jest, że ograniczanie ruchu samochodowego w centrach miast i rozwój transportu zbiorowego są kluczowe dla osiągnięcia celów klimatycznych, ale mogą okazać się społecznie nieskuteczne, jeśli system miejskiego transportu publicznego nie został zaprojektowany dla różnych użytkowników. 

Skuteczna adaptacja miejska powinna zatem łączyć poprawę parametrów ekologicznych z zasadami projektowania uniwersalnego, dostępności i partycypacji społecznej. Tylko wtedy błękitno-zielona transformacja miasta może realnie zwiększać odporność klimatyczną, zamiast produkować nowe nierówności w dostępie do bezpiecznej przestrzeni miejskiej. Rozwój miast odpornych na zmianę klimatu powinien być inkluzywny, bezpieczny i sprawiedliwy społecznie.

Dlaczego w planowaniu zielonych i bardziej odpornych miast tak ważne jest uwzględnianie potrzeb osób z niepełnosprawnościami? 

 Zgodnie z ustawą osobą ze szczególnymi potrzebami jest nie tylko osoba z niepełnosprawnością. To także osoba, która ze względu na wiek, stan zdrowia, ograniczoną mobilność, ciążę, opiekę nad dzieckiem, ciężki bagaż, czasowe osłabienie czy sytuację życiową napotyka bariery w korzystaniu z przestrzeni, usług lub informacji.

Zmiany klimatu stają się jednym z kluczowych wyzwań dla współczesnych miast, które koncentrują większość ludności świata oraz znaczną część infrastruktury gospodarczej i społecznej. A to osoby ze szczególnymi potrzebami (w tym osoby z niepełnosprawnościami) należą do grup szczególnie narażonych na skutki zmian klimatu. Jednocześnie pozostają one często marginalizowane w procesach planowania i wdrażania polityk adaptacyjnych.

I to właśnie takie działania prowadzą do sytuacji, w których część społeczeństwa korzysta z ochrony, a część zostaje wykluczona.

Warto zaznaczyć, że w kontekście osób ze szczególnymi potrzebami maladaptacja może przyjmować szczególnie dotkliwe formy. Czasami powstawanie nowych przestrzeni zielonych może prowadzić do sytuacji, w której są one po prostu dla nich fizycznie niedostępne. Przykładem parki, w których znajdują się alejki z metalowych kratek, które przepuszczają wodę, ale osoba na wózku już po nich nie przejedzie. 

Czy więcej zieleni w mieście, ogrody deszczowe czy zmiany w organizacji ulic zawsze oznaczają, że wszystkim mieszkańcom będzie żyło się lepiej? 

Niestety nie zawsze, jeśli projektujący nie wezmą pod uwagę osób ze szczególnymi potrzebami. Ich potrzeby są często słabo rozpoznane, a same osoby rzadko uczestniczą w procesach decyzyjnych.  

I to prowadzi do sytuacji, w których rozwiązania adaptacyjne – choć teoretycznie poprawne – nie są dostępne dla wszystkich mieszkańców. Przykładem mogą być: przestrzenie zielone niedostosowane do osób poruszających się na wózkach, punkty schronienia podczas upałów bez dostępnych toalet, systemy informacyjne nieuwzględniające osób z niepełnosprawnościami sensorycznymi.

Jak można sprawić, aby miasta były jednocześnie bardziej ekologiczne, przyjazne i dostępne dla każdego? 

Na to jest jedno rozwiązanie – projektowanie uniwersalne, które polega na tworzeniu produktów, usług, budynków, przestrzeni i procedur w taki sposób, aby były możliwie użyteczne dla jak najszerszej grupy osób bez konieczności późniejszego dostosowywania. 

W praktyce oznacza to projektowanie przestrzeni publicznej bez barier: z bezpiecznymi dojściami, odpowiednimi nachyleniem, kontrastami, logiczną informacją, miejscami odpoczynku, dostępem do transportu publicznego, czytelnymi komunikatami i rozwiązaniami cyfrowymi możliwymi do użycia przez różne grupy użytkowników.

Adaptacja miast do zmian klimatu nie może być rozpatrywana wyłącznie w kategoriach technicznych, ponieważ jest to proces głęboko społeczny. Skuteczna adaptacja uznaje za kluczowe włączenie osób z niepełnosprawnościami oraz uwzględnienie ich doświadczeń i wiedzy w procesie planowania przestrzennego.

Takie podejście nie tylko poprawia sytuację osób szczególnie narażonych, ale zwiększa odporność całego systemu miejskiego.

Co każdy z nas może zauważyć w swojej okolicy, aby ocenić, czy zmiany wprowadzane w mieście rzeczywiście służą wszystkim mieszkańcom?

Każdy mieszkaniec może zgłosić swoje uwagi do przedstawicieli lokalnego samorządu, którzy zobowiązani są do ich analizy. Jeśli okażą się słuszne, mogą zostać wprowadzone zmiany w przestrzeni publicznej. Oczywiście zależy to od budżetu danej gminy w danym momencie, niemniej jednak warto zawsze zwracać na to uwagę. Przykładem ławki z oparciem, których brak często doskwiera starszym mieszkańcom, rodzicom z małymi dziećmi czy osobom z niepełnosprawnościami. 

Innym elementem małej architektury, na którą zwróciła mi uwagę osoba z niepełnosprawnością, są punktowe fontanny w chodnikach. Osoba, która nie widzi, w momencie, kiedy fontanna akurat ma kilkunastosekundową przerwę, może próbować przez nią przejść i zostać nagle oblana wodą. Ponadto można zgłaszać swoje projekty do realizacji w ramach budżetu obywatelskiego w danym mieście – i tutaj też trzeba pamiętać o konsultacji z osobami ze szczególnymi potrzebami. Czasem to nie muszą być duże zmiany, żeby w mieście wszystkim żyło się wygodnie. 

 

 

fot. tytułowa: https://unsplash.com/@renovatio72 | Stanisław Krawczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

3 × trzy =