Obecny system łowiectwa nie zapewnia skutecznej ochrony dzikich zwierząt i powinien zostać gruntownie zreformowany – uważa Katarzyna Wiekiera ze Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. W rozmowie wyjaśnia, dlaczego proponowane zmiany mają realne znaczenie dla ochrony bioróżnorodności, oraz wskazuje polityczne bariery blokujące reformę łowiectwa. Obecne prawo łowieckie pochodzi z 1996 roku i uznaje je jako relikt minionej epoki. Rzeczywistość się bardzo zmieniła z punktu widzenia dobrostaniu zwierząt i potrzeb ochrony przyrody. 

Katarzyna Kamyczek: Jaką rolę pełnią dziś myśliwi w systemie zarządzania populacjami zwierząt w Polsce i czy ich funkcje mogłyby zostać przejęte przez inne instytucje?

Katarzyna Wiekiera: Myśliwi nie zajmują się zarządzaniem populacjami zwierząt, bo nie mają do tego właściwych metod ani narzędzi. Liczba zwierząt, jaka ma zostać zabita w danym roku nie podlega ocenie instytucji ochrony środowiska – to liczba ustalana arbitralnie przez myśliwych i leśniczych. Populacjami Zwierząt dzikich (choćby oceną ich stanu) powinny zajmować się Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska. Potrzebna jest też służba państwowa, niekoniecznie PZŁ, która będzie rozwiązywać konflikty między ludźmi a dzikimi zwierzętami, bo do nich dochodzi – ta kompetencja jest bardzo ważna, by rosła społeczna akceptacja dla potrzeby istnienia dzikich zwierząt w przyrodzie. Dzikich zwierząt została garstka i mamy obowiązek je chronić. Kryzys bioróżnorodności z jakim się mierzymy, ma bezpośredni wpływ na zdrowie życie, tym bardziej nie powinniśmy oddawać tak ważnej kwestii, jaką jest stan populacji zwierząt, ważny element zdrowych ekosystemów grupie hobbystów, jaką jest PZŁ. 

Czy możliwe jest wypracowanie trwałego porozumienia między leśnikami, myśliwymi a środowiskami ekologicznymi w kwestii zarządzania zwierzyną? Jeśli tak, to na jakich zasadach?

Leśnicy zajmują się gospodarką leśną, której celem jest dostarczenie na rynek drewna. Myśliwi zajmują się zabijaniem dzikich zwierząt, a środowiska ekologiczne ochroną środowiska naturalnego – cele tych trzech podmiotów są rozbieżne. Albo środowisko się eksploatuje albo chroni. Na marginesie, słowo “zwierzyna” jest określeniem stosowanym przez środowiska łowieckie – w języku polskim mówimy po prostu o dzikich zwierzętach. Tak długo jak myśliwi będą nazywać krew farbą, nie dojdziemy do porozumienia. 

Które z proponowanych zmian w prawie łowieckim mają realny wpływ na ochronę zwierząt, a które mają przede wszystkim charakter symboliczny lub porządkujący?

Celem wszystkich zmian proponowanych w reformie łowiectwa jest albo ochrona zwierząt albo poprawa bezpieczeństwa ludzi. Nie ma propozycji zmian symbolicznych. Zakaz dokarmiania zwierząt dzikich ma np. na celu zaniechanie praktyki sztucznego zawyżania populacji, by można było ich więcej zabić. To nieetyczne i środowiskowo szkodliwe, miejsca dokarmiania, przyzwyczają dzikie zwierzęta do zapachu ludzi i uczą je kojarzenia ludźmi z dostępnym pokarmem, co jest źródłem konfliktów. W miejscach dokarmiania kumulują się zarazki i patogeny. Dokarmianie to też często zanieczyszczanie środowiska odpadami. Kolejny element, zakaz polowań komercyjnych ma również na celu ochronę zwierząt. Myśliwi zabijają dla trofeów, zabijają najsilniejsze osobniki np. o najpiękniejszych porożach – ich śmierć zubaża pulę genetyczną populacji. 

Czy obecne przepisy zapewniają wystarczającą ochronę gatunkom szczególnie wrażliwym lub konfliktowym, takim jak wilk, łoś czy wybrane gatunki ptaków łownych?

Problemem jest brak egzekwowania prawa wobec kłusowników zwierząt, w tym zwierząt chronionych. Celem reformy jest m.inn. wzmocnienie kompetencji Strażników Łowieckich, by mieli większe możliwości dochodzenia środowiskowych przestępstw. Jeśli chodzi o gatunki ptaków, jest bardzo łatwo o pomyłkę z chronionym gatunkiem – zasadne byłoby zakazania polowanie na wszystkie ptaki. 

Jakie elementy reformy prawa łowieckiego budzą obecnie największe kontrowersje społeczne i polityczne oraz z czego wynikają te spory?

Problemem jest upolitycznienie łowiectwa, to jest obecność myśliwych w każdej partii politycznej. Lobby łowieckie blokuje wszelkie reformy. Natomiast oczekiwanie społeczne wobec zmian na rzecz poprawy bezpieczeństwa polowań i ochrony przyrody jest powszechne i bardzo wysokie. Ta społeczna presja nie minie, politycy mogą dalej lekceważyć środowiska ekologiczne, pytanie ile jeszcze mogą ignorować degradację samego środowiska i oczekiwania wyborców, by wreszcie na poważnie zająć się ochroną ginącej, pięknej, dzikiej polskiej przyrody.   

Katarzyna Wiekiera: Działaczka klimatyczna Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, z którym związana jest o 2021 r. Autorka artykułów i wywiadów podejmujących problematykę ochrony przyrody i polityki klimatycznej.

 

 

 

Dane i badania

  • Badanie opublikowane w czasopiśmie Nature wykazało, że długotrwałe polowania trofeowe ukierunkowane na osobniki o największych porożach lub rogach mogą prowadzić do zmian ewolucyjnych w populacjach, w tym do zmniejszenia średniej wielkości tych cech (Coltman i in., Nature, 2003).
  • Przeglądy badań naukowych dotyczących selektywnego odstrzału zwierząt kopytnych wskazują, że eliminacja najokazalszych samców może wpływać na strukturę genetyczną i demograficzną populacji, szczególnie w przypadku długotrwałej presji łowieckiej obejmującej znaczną część populacji.
  • Według badania Opinia24 przeprowadzonego dla More in Common Polska, Polacy dopuszczają rolę myśliwych w ograniczaniu szkód i konfliktów związanych z niektórymi gatunkami, jednak znacznie rzadziej akceptują polowania traktowane jako forma rozrywki lub pozyskiwania trofeów.

Źródła

Coltman, D.W. et al. (2003). Undesirable evolutionary consequences of trophy hunting. Nature, 426, 655–658.
More in Common Polska / Opinia24 (2025), badanie opinii publicznej dotyczące postaw wobec łowiectwa.

 

Pod obywatelskim projektem zmian w prawie łowieckim podpisało się 204 238 osób.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

3 × 4 =