Nie są ślepe, nie wplątują się we włosy i odgrywają kluczową rolę w ekosystemie. O warszawskich nietoperzach, ich niezwykłych zdolnościach i zagrożeniach, z jakimi mierzą się w mieście, mówi Anna Lisowska – główna specjalistka ds. bioróżnorodności Zarządu Zieleni m.st. Warszawy.

W Warszawie zaobserwowano aż 18 z 28 gatunków nietoperzy występujących w Polsce. Te pożyteczne ssaki są objęte ścisłą ochroną. Czym różnią się od siebie poszczególne gatunki. 

W stolicy mamy już stwierdzonych 20 gatunków nietoperzy 😊. Z tym, że jeden z nich prawie na pewno został tu świadomie lub przypadkowo przywieziony. Chodzi o nocka orzęsionego, którego znaleziono w zeszłym roku na Warszawskim Żoliborzu. Jest to gatunek, który przemieszcza się tylko na niewielkie odległości – zwykle do 40 km, a północna granica jego występowania przebiega przez południowy skraj Polski.

Nasze rodzime gatunki są dość podobne do siebie i trzeba trochę wprawy, żeby nauczyć się je rozpoznawać. Wszystkie są dość małe – ze złożonymi skrzydłami mieszczą się w dłoni. Ich futro ma stonowane ubarwienie. Dominują w nim odcienie brązów, szarości i rudości, choć mamy też gatunek o czarnym zabarwieniu. Jest nim mopek zachodni. Wyróżniają go też krótkie, spiczaste uszy, zrastające się na czole, co w połączeniu z płaskim pyszczkiem nadaje mu diabełkowaty wygląd.

Innymi charakterystycznymi gatunkami są gacki – szary i brunatny. Choć są do siebie podobne to zdecydowanie odróżniają się od innych nietoperzy. Ich uszy są bardzo długie. Gacki potrafią je zwijać w kształt baranich rogów, a w czasie odpoczynku nawet chować pod pachą.

Rozróżnienie niektórych gatunków nietoperzy jest trudne. Hibernujące osobniki często oznacza się tylko do rodzaju, żeby niepotrzebnie ich nie wybudzać. Dotyczy to np. nocka wąsatka, nocka Alkatoe i nocka Brandta. Różnią się one jedynie kształtem i rozmiarem zębów – górnych przedtrzonowców. Nieco łatwiej jest gdy trafimy na samce. W sprzyjających warunkach można je rozróżnić jeszcze po kształcie genitaliów.

W Polsce jest też jeden gatunek „widmo”, którego nikt nigdy żywego nie widział w naszym kraju (albo go widział, ale nie rozpoznał). Ale wiemy na pewno, że tu bywa na podstawie danych z wypluwek sów oraz nadajników zakładanych tym nietoperzom przez naukowców z innych krajów. Co ciekawe jest to nasz największy gatunek – borowiec olbrzymi, który jest na tyle duży, że potrafi polować na ptaki. Niestety lata on bardzo wysoko – na wysokości kilku kilometrów, dlatego bardzo trudno jest go złapać. Dużo wskazuje też na to, że borowce olbrzymie jedynie czasem przelatują nad Polską, ale nie zakładają tu kolonii rozrodczych ani nie zimują. Polska znajduje się na trasie ich sezonowych wędrówek, które są niezwykle dalekie – w drodze na zimowiska potrafią pokonać dystans ponad 2500km!

Najczęściej można je spotkać nad Wisłą? Nocny spacer z latarką pozwoli je dostrzec? Latają nad wodą? Gdzie ich wypatrywać?

W Warszawie nietoperze występują wszędzie. Zarówno w naszych parkach, lasach jak i na osiedlach. Ale rzeczywiście nad Wisłą i większymi zbiornikami wodnymi najłatwiej jest je obserwować. Niektóre gatunki np. nocki rude polują bezpośrednio nad taflą wody, a inne jak borowce wielkie można zobaczyć raczej na tle nieba.

Świecenie latarką bezpośrednio na nietoperze nie jest wskazane, ponieważ są to zwierzęta nocne, chronione, a ich niepokojenie jest zakazane. Na szczęście można je obserwować nawet gołym okiem. Zwykle wylatują ze swoich schronień zaraz po zachodzie słońca i to wtedy najlepiej jest ich wypatrywać. Przy odrobinie szczęścia można je też spotkać za dnia (nawet w cieplejsze zimowe dni).

Co ciekawe nietoperzy można nie tylko wypatrywać, ale również nasłuchiwać. I nie mówię tu wyłącznie o nasłuchach prowadzonych za pomocą specjalistycznego sprzętu. Ultradźwięki wydawane przez niektóre gatunki są na tyle niskie, że niektórzy ludzie mogą je usłyszeć. Dotyczy to zwykle młodszych osób, które mają lepszy słuch.

Ale nie jest to jedyny rodzaj odgłosów wydawanych przez nietoperze. Do porozumiewania się między sobą wykorzystują dźwięki socjalne, które są dla nas słyszalne. Dzięki temu, że niektóre gatunki nietoperzy dość często i głośno ze sobą „rozmawiają”, także za dnia, możemy z dość dużą łatwością zlokalizować ich kryjówki bez ich niepokojenia czy płoszenia.

Są niezwykle pożyteczne – pojedynczy osobnik potrafi zjeść nawet kilka tysięcy komarów i owadów szkodliwych dla rolnictwa i leśnictwa w ciągu jednej nocy. Polują lecąc?

Mhm. U naszych, krajowych gatunków najczęściej tak to właśnie wygląda. Nietoperze mają różne strategie łowieckie. Borowce wielkie polują na otwartej przestrzeni. Gacki brunatne czy nocki Bechsteina zwykle szukają owadów w gęstej roślinności, czasem zgarniając je bezpośrednio z liści czy pni. Nocki rude i łydkowłose polują nad taflą wody, często zgarniając ofiary z jej powierzchni, a nocki duże żywią się głównie chrząszczami i pasikonikami, które zbierają z ziemi, zazwyczaj na niej uprzednio lądując. 

Styl polowania wpływa na budowę ciała poszczególnych gatunków. Nietoperze polujące na otwartej przestrzeni mają długie i wąskie skrzydła, co umożliwia im rozwijanie dużych prędkości, kosztem precyzji lotu. Ich ultradźwięki umożliwiają widzenie, a właściwie „słyszenie” na duże odległości, dzięki czemu unikają kolizji przy dużych prędkościach. 

Natomiast gatunki polujące w koronach drzew są bardzo zwrotne dzięki szerokim, krótkim skrzydłom, ale ich lot jest powolny. Mają też bardzo precyzyjny sonar, umożliwiający dostrzeganie szczegółów. Oba przystosowania sprawiają, że mogą się sprawnie poruszać w labiryncie liści i gałęzi. Te gatunki nie najlepiej czują się w otwartym krajobrazie – gubią się gdy brakuje im punktów orientacyjnych w postaci np. drzew, bo nie „widzą” na dalsze odległości.

Są pod ochroną, kto lub co im obecnie najbardziej zagraża?

Ludzie.

Nietoperze nie mają wielu naturalnych wrogów. Czasem poluje na nie puszczyk, ptaki krukowate czy kuna domowa. Niestety bywają one też ofiarami wychodzących lub wolnożyjących kotów domowych. Nawet jeżeli nietoperz przeżyje spotkanie z tym drapieżnikiem nie wolno go wypuszczać.  Ze względu bakterie znajdujące się w ślinie kota istnieje bardzo wysokie ryzyko rozwoju sepsy. Jedynym ratunkiem jest niezwłoczne podanie specjalistycznego antybiotyku o szerokim spektrum działania.  

Dawniej dużą śmiertelność nietoperzy powodowało stosowanie agresywnych środków ochrony roślin w tym DDT, które niemal doprowadziły do wyginięcia kilku gatunków. Na szczęście ich populacja stopniowo się odbudowuje, choć różne środki chemiczne np. przeznaczone do zwalczania owadów lub stosowane do zabezpieczania drewna nadal lokalnie mogą spowodować śmierć wielu osobników.

Jednak tym co dziś najbardziej zagraża nietoperzom jest utrata i fragmentacja siedlisk, i to zarówno kryjówek, jak i terenów, które nietoperze wykorzystują jako żerowiska albo trasy przelotów.

Na przestrzeni kilkuset lat nietoperze nauczyły się wykorzystywać budowle wznoszone przez człowieka jako miejsca rozrodu czy hibernacji i się od nich w znacznym stopniu uzależniły. Niektóre gatunki zakładają kolonie rozrodcze na nieużytkowych strychach, zwykle w kościołach czy innych budowlach zabytkowych, a także w blokach i kamienicach. Problemem mogą być nieodpowiednio przeprowadzone remonty takich miejsc, bez udziału specjalisty zajmującego się nietoperzami, czyli chiropterologa. I nie zawsze musi tu być zła wola ludzi. Jeżeli mamy do czynienia z mniejszą kolonią, to możemy nawet nie wiedzieć, że te zwierzęta są naszymi sąsiadami. Dlatego przed przystąpieniem do prac warto poprosić eksperta o skontrolowanie budynku pod kątem występowania tych ssaków. 

Nietoperze spędzają zimę nie tylko w schronieniach naturalnych jak jaskinie czy dziuple, ale też w podziemnych budowlach np. piwniczkach-ziemiankach, piwnicach, bunkrach czy studniach. Na nizinach i pojezierzach kryjówki pochodzenia antropogenicznego są dla nich właściwie jedynym możliwym wyborem. Znaczna część z tych budowli przestaje być nam już potrzebna i popada w ruinę stając się nieprzydatną również dla nietoperzy. Inne zaczynamy za to wykorzystywać do innych potrzeb niż pierwotnie i zmieniamy ich mikroklimat np. poprzez osuszanie czy montaż ogrzewania. A nie każda podziemna budowla może być z powodzeniem zasiedlona przez nietoperze. Temperatura nie powinna w niej spadać poniżej 0°C, ale nie może być też wyższa niż 7 – 8°C. Wilgotność za to powinna wynosić powyżej 80%. Ważnym czynnikiem jest też brak eksploracji przez ludzi. Przy każdym wybudzeniu, które może być spowodowane hałasem, czy świeceniem latarkami nietoperze tracą cenne zapasy tłuszczu, których może im zabraknąć do przetrwania całej zimy.

Również gatunki związane ze starymi, dziuplastymi drzewami nie mają łatwo. Nietoperze tworzą w nich kolonie rozrodcze, ale bywają też one miejscem ich hibernacji. Niestety gospodarka leśna promuje drzewa bez „wad”, sadzone jako monokultury i wycinane w dość młodym wieku. Ratunkiem mogą być tam skrzynki dla nietoperzy.

Poważne skutki dla nietoperzy może mieć wycinanie alei drzew, czy zadrzewień śródpolnych, dzięki którym mogą się orientować w przestrzeni i przemieszczać np. z kryjówek na żerowiska. Jak już wcześniej wspominałam istnieją gatunki, które gubią się w otwartym terenie, ze względu na ograniczony zasięg sonaru. 

Nietoperze bywają też ofiarami kolizji drogowych i turbin wiatrowych.

Co najmniej na część gatunków niekorzystnie wpływa zanieczyszczenie światłem. Unikają one oświetlonych przestrzeni. 

Nie wiadomo jeszcze jakie będą długofalowe skutki zmian klimatu, ale zmiany te z pewnością oddziałują na nietoperze. Obserwujemy, że niektóre osobniki z gatunków migrujących na zimę do cieplejszych krajów decydują się u nas pozostawać. Dzięki temu zmniejsza się ich śmiertelność podczas przelotów. Dzięki temu w Polsce ich populacje wzrastają, za to w Europie zachodniej obserwuje się spadki liczebności tych gatunków.

Nietoperze warszawskie leczą się w Ośrodku Rehabilitacji Dzikich Zwierząt Lasów Miejskich. Co im przeważnie dolega, dlaczego tam trafiają? 

Nie pracuję w tym ośrodku, ale wiele lat temu byłam wolontariuszką w azylu dla nietoperzy, który dawniej funkcjonował na terenie Warszawy. Przypuszczam, że powody dla których trafiają one do takich miejsc się nie zmieniły. Przyjmowane są tam osobniki osłabione, chore lub ranne, ale nie tylko. Czasem nietoperze potrzebują miejsca do przezimowania, gdy ich dotychczasowe schronienie zostaje zniszczone na skutek zjawisk naturalnych lub działalności człowieka. Do ośrodków trafiają też młode osobniki, które wypadły z kolonii rozrodczych.

Nie tak rzadko przywożone są tam też nietoperze, którym nic nie dolega. Jedynym powodem jest to, że nieopatrznie wleciały do czyjegoś domu lub mieszkania. Jeżeli do tego dojdzie, zanim zadzwonimy po pomoc, w pierwszej kolejności powinniśmy umożliwić nietoperzowi samodzielne opuszczenie pomieszczenia (no chyba, że wyraźnie widać obrażenia). Najlepiej jest wyprowadzić z niego psy czy koty, pozostawić na noc szeroko otwarte okno, odsunąć firanki i zasłony, zgasić światło i zamknąć drzwi do pomieszczenia. W większości przypadków nietoperz sam wyleci.

Nietoperze to jedyne ssaki zdolne do aktywnego lotu. Nie mają lekkich kości pneumatycznych ani piór. Ciała nietoperzy są więc stosunkowo niewielkie – zbyt ciężki osobnik nie byłby w stanie wzbić się w powietrze. Co jedzą? 

Nasze krajowe gatunki żywią się przede wszystkim bezkręgowcami, głównie owadami i pajęczakami.

Na świecie występują też gatunki owoco czy nektarożerne, które przyczyniają się do zapylania i rozsiewania nasion znaczącej ilości roślin, w tym bananowców, mango, daktylowców, kawy, fig czy agawy z której wytwarzana jest Tequila.

Niektóre polują na małe kręgowce np. ptaki, ryby czy płazy. W Ameryce Środkowej i Południowej występują też 3 gatunki krwiopijne, z tym że krwią ssaków żywi się tylko 1 z nich. Pozostałe 2 gustują w krwi ptaków.

Najszybsze gatunki nietoperzy osiągają w powietrzu prędkości zbliżone do 100 km/godz? Trzeba uważać idąc na obserwację, by w głowę nie dostać? 

Krajowe gatunki osiągają prędkości o połowę mniejsze. I absolutnie nie należy się obawiać że nietoperz w nas uderzy. Chociaż czasami można mieć takie wrażenie, bo potrafią podlecieć blisko – być może w pogoni za owadami, które mogą się przy nas gromadzić. 

Nietoperze przez swój wygląd – cieszą się sympatią ludzi. Czy wiadomo jaki stosunek do nas mają one?

Z tego, co wiem, nikt nigdy ich o to nie pytał 😊 Na pewno nie są do nas wrogo nastawione, ani przesadnie się nas nie boją. Niezadowolenie mogą okazywać jedynie jeżeli weźmiemy je do ręki. Jest to właściwie jedyna okoliczność kiedy mogą nas ugryźć. 

Jak nietoperze orientują się w ciemności i czy naprawdę są „ślepe”

Nasze, krajowe gatunki do orientacji w terenie i namierzania ofiar wykorzystują przede wszystkim echolokację. Wysyłają serię krótkich sygnałów pyszczkiem i rejestrują powracające do nich echo. W ten sposób budują sobie trójwymiarowy obraz otoczenia. Dzięki różnicy w czasie pomiędzy wysłaniem sygnału i powrotem echa są w stanie ocenić odległość od obiektu. Potrafią też stwierdzić czy on się porusza, a jeżeli tak to w którym kierunku.

Nie oznacza to jednak, że nietoperze są ślepe. Posiadają one oczy i widzą. 

W odróżnieniu od nietoperzy owadożernych te owocożerne bazują przede wszystkim na wzroku i węchu. Często nie są one nawet zdolne do posługiwania się echolokacją.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

5 + dwa =