Wiele osób niesłusznie sprowadza motywację wegetarian jedynie do kwestii etycznych. Tymczasem powodów rezygnacji z produktów mięsnych jest mnóstwo, zaczynając od kwestii zdrowotnych, a na coraz częstszych przypadkach względów ekologicznych kończąc. Świadomość zbliżającej się katastrofy klimatycznej i jej przyczyn bez wątpienia rośnie. Jak wynika z sondażu CBOS oraz badania brytyjskiej organizacji Hope Not Hate, w ciągu 10 lat odsetek Polaków dostrzegających bezpośredni i znaczący wpływ rozwoju cywilizacji na zmiany klimatu wzrósł o 31 punktów procentowych z 39% do 70%. Wiele osób właśnie z tych względów decyduje się na zmianę diety. Jaki zatem dokładnie wpływ na środowisko ma branża hodowlana?

Według badań produkcja mięsa jest źródłem niemal 20% światowej emisji gazów cieplarnianych, podczas gdy sama hodowla zwierząt to aż 14,5% emisji. Największy udział w tej niechlubnej statystyce ma hodowla bydła, które przyczynia się do aż 2/3 wartości, z czego zdecydowana większość pochodzi z hodowli na mięso. Znaczny udział w zmianach klimatu ma również produkcja i przetwórstwo produktów mięsnych, zarówno wołowiny, jak i wieprzowiny. Według danych ONZ produkcja drobiu generuje najmniejszy ślad węglowy na wyprodukowany kilogram, a więc jest w tej kategorii najmniej szkodliwa dla środowiska. Pod tym względem wypada lepiej nawet w porównaniu z przetwórstwem owoców morza i produkcją niektórych wyrobów nabiałowych. Nie ulega jednak wątpliwościom, iż jednostkowy wpływ hodowli bydła na środowisko wielokrotnie przewyższa wyniki innych gałęzi tej branży. Skąd jednak tak masowa produkcja akurat tego rodzaju żywności?

Odpowiedź tkwi w fundamentalnej zasadzie prawa popytu – skoro rośnie zapotrzebowanie, to rośnie również podaż. Producenci nie bez powodu nie zamierzają rezygnować z rozwoju hodowli i zakładów przetwórczych. Absolutnie zrozumiałe jest, że biznes nastawiony w pierwszej kolejności na zysk będzie dostosowywał się do potrzeb konsumenta, a czasem również starał się kształtować pewne nawyki żywieniowe, by nie stracić udziałów rynku. Dlatego podstawą powinna być zmiana diety i próba rezygnacja z mięsa lub choćby w pierwszej kolejności z samej wołowiny. Według analiz norweskiego think tanku EAT-Lancet przeciętny Europejczyk czterokrotnie przekracza normy spożycia czerwonego miejsca. Pod tym względem „przegrywamy” jedynie z Amerykanami, co zdecydowanie nie jest powodem do chluby. Zmiany powinniśmy więc szukać również u siebie, czyli u przeciętnego konsumenta, również po to, by w dalszej kolejności móc z czystym sumieniem przyjrzeć się praktykom hodowców i producentów.

Niezbędna zdaje się być jednak kontrola procesów produkcji oraz czynników takich jak przekształcenia gleby, rodzaj stosowanej paszy oraz skład nawozów używanych do jej produkcji. Według profesor Sarah Bridle emisja gazów przez bydło może być zmniejszona nawet o połowę w przypadku zastąpienia tradycyjnych pasz soją. Z drugiej strony hodowla tejże może jednak przyczyniać się do wylesiania kolejnych terenów. Co do zasady produkcja wołowiny najbardziej przyczynia się  do emisji, jednak przemyślana hodowla i przetwórstwo pozwala ograniczyć wpływ na środowisko do poziomu przeciętnego dla branży rybnej.

W ostatecznym rozrachunku udział władz w walce ze zmianami klimatu okazuje się być oczywiście kluczowy i niezbędny. Odpowiednie regulacje dotyczące branży mięsnej powinny stać się jednym z priorytetów rządów i ugrupowań integracyjnych, na które jako wyborcy również powinniśmy bez wątpienia naciskać.

Wojciech Wenclik
Jestem studentem III roku kierunku Ekonomia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Oprócz pracy w finansach na co dzień zajmuje się również pisaniem i redagowaniem scenariuszy do gier fabularnych oraz działalnością w ramach samorządu studenckiego na mojej uczelni. W krótkich chwilach pomiędzy tymi aktywnościami zastanawiam się jak długo będę musiał poczekać jeszcze na szóstą część Pieśni Lodu i Ognia, szósty sezon Peaky Blinders i siódmy epizod Star Warsów. Wypełniony po brzegi grafik nie przeszkadza mi jednak w śledzeniu bieżących wydarzeń z zakresu polityki gospodarczej, a w szczególności polityki energetycznej. Dlatego też mam nadzieję, że uda mi się przekazać wartościowe spostrzeżenia i informacje, dotyczące zagadnień ekologicznych, podawanych z perspektywy inwestycji i wpływu na gospodarkę.

Skomentuj. Jesteśmy ciekawi Twojej opinii!